Szef komisji Kongresu oskarżył Donalda Trumpa o złamanie przysięgi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 grudnia 2019, 17:39
Donald Trump
Donald Trump/PAP/EPA
Donald Trump złamał przysięgę prezydencką i postawił siebie ponad państwem - ocenił w poniedziałek szef komisji sprawiedliwości Izby Reprezentantów USA Jerrold Nadler podczas przesłuchania w sprawie afery ukraińskiej i ewentualnego impeachmentu.

To właśnie w gestii kontrolowanej przez Demokratów komisji sprawiedliwości Izby Reprezentantów leży sformułowanie artykułów impeachmentu. O tym, że należy podjąć taki krok, zdecydowała Nancy Pelosi, przewodnicząca niższej izby amerykańskiego parlamentu. Oczekuje się, że nastąpi to jeszcze w tym tygodniu.

"Dowody wskazują, że postawił siebie ponad państwem. Złamał najbardziej podstawowe obowiązki wobec narodu. Złamał swoją przysięgę" - powiedział Nadler na początku poniedziałkowego przesłuchania.

Prezydenta bronią Republikanie, którzy w komisji są mniejszością. Kongresmen Doug Collins. powiedział, odnosząc się do śledztwa: "Nie mamy zbrodni, nie mamy niczego, do czego się można przyczepić i nikt nie rozumie, co naprawdę chce zrobić większość (Partia Demokratyczna - PAP) poza upewnieniem się, że prezydent - jeśli zostanie usunięty z urzędu - nie będzie mógł wygrać wyborów w przyszłym roku" - mówił.

Prowadzone w Izbie Reprezentantów śledztwo ma ustalić, czy istnieją podstawy do odsunięcia prezydenta od władzy.

W centrum debaty na temat impeachmentu znajduje się afera ukraińska i to głównie jej prawdopodobnie dotyczyć będą artykuły impeachmentu. Demokraci i Republikanie spierają się m.in. czy Trump nadużył swojego urzędu przez wywieranie na władze w Kijowie presji i czy osłabił przez swoje działania bezpieczeństwo USA.

Według sygnalisty z CIA oraz kilku przesłuchanych świadków prezydent USA miał naciskać na prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w sprawie wszczęcia na Ukrainie dwóch śledztw, wymierzonych w jego politycznych rywali z Partii Demokratycznej.

Trump utrzymuje, że jest niewinny, a śledztwo Izby Reprezentantów uznaje za upolitycznione. Przedstawicielom Białego Domu przysługuje prawo udziału w przesłuchaniach komisji sprawiedliwości, ale nie zdecydowali się z niego skorzystać.

Aby postawić prezydenta przed sądem Kongresu, zarzuty opracowane i przyjęte przez komisję sprawiedliwości muszą zostać zatwierdzone zwykłą większością głosów podczas głosowania całej Izby Reprezentantów. Najprawdopodobniej dojdzie do niego jeszcze przed Bożym Narodzeniem.

>>> Czytaj też: Większość miliarderów na świecie urodziła się w biednych rodzinach [WYWIAD]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj