Zjazd 150 reprezentantów spontanicznego ruchu protestu zwołano dzień pow Wiecznym Mieście, w którym uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy osób. Spotkanie zorganizowano w centrum prowadzonym przez sympatyków i działaczy lewicy na Lateranie, a więc w pobliżu miejsca sobotniej manifestacji.
"Musimy wrócić jak najszybciej na place" - oświadczył lider nieformalnego, powołanego w listopadzie ruchu Mattia Santori.
Dodał, że celem ruchu jest przyciągnięcie do niego jak największej liczby Włochów. Sondaże wskazują, że zainteresowanych nim jest .
Santori dodał, że następnym krokiem "sardynek" będzie powrót w teren w związku z wyborami regionalnymi, jakie odbędą się w przyszłym roku w Emilii-Romanii i w Kalabrii. Początki tego nowego, budzącego wielkie zainteresowanie zjawiska społeczno-politycznego we Włoszech mają właśnie związek z tymi wyborami. Manifestacje zaczęto organizować na znak sprzeciwu wobec zajmującej pierwsze miejsce w sondażach w kraju, opozycyjnej Ligi , która deklaruje, że idzie po władzę w regionach.
Po rzymskiej naradzie ogłoszono, że działacze ruchu wyruszą do miejsc, także na peryferiach, które - jak się podkreśla - z powodu trudności życia codziennego "okazały się bardziej podatne na ton populistów".
W komunikacie wydanym po niedzielnym spotkaniu jego uczestnicy zaapelowali o to, by dano im więcej czasu na znalezienie własnej tożsamości. O taką cierpliwość poprosili także media.
Santori zapewnił zarazem, że jego ruch chce prowadzić dialog ze światem polityki. "Nie jesteśmy jednak jeszcze gotowi" - zastrzegł.
Gdy w Rzymie obradowali koordynatorzy "sardynek", następny wiec ich sympatyków odbył się w Pizie. Zgromadziło się tam ponad 6 tys. osób.
W ostatnich tygodniach ruchu we Florencji, Turynie i Mediolanie.
Premier oświadczył w niedzielę, że widzi w nim "dużo woli pozytywnego uczestnictwa" w życiu kraju.
"Widok ludzi na ulicach, którzy używają języka pełnego uprzejmości, to coś przepięknego" - stwierdził szef rządu.
>>> Czytaj też: Strach na prawicy, strach na lewicy. Polska w XXI w. nie będzie krajem dzielonym między Tuska i Kaczyńskiego
