Francja: Macron: przedstawiłem premierowi Japonii moje wątpliwości ws. Ghosna

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 stycznia 2020, 21:44
Prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył w środę, że rozmawiał z premierem Japonii Shinzo Abem na temat warunków, w jakich przetrzymywany był w japońskim areszcie były szef motoryzacyjnego konsorcjum Renault-Nissan-Mitsubishi Carlos Ghosn.

Zbiegły pod koniec grudnia z Japonii do Libanu Ghosn twierdzi, że był "brutalnie" traktowany przez japońską prokuraturę i że wytoczona mu sprawa to efekt spisku ze strony Nissana.

"Mówiłem Abemu kilka razy, że warunki zatrzymania i przesłuchiwania Carlosa Ghosna nie wydają mi się zadowalające" - powiedział Macron dziennikarzom.

Na konferencji prasowej w Bejrucie w ubiegłym tygodniu Ghosn oświadczył, że uciekł z Japonii, by móc oczyścić swe imię i że kryzys francusko-japońskiego sojuszu motoryzacyjnego został zapoczątkowany w czasie, gdy ministrem gospodarki był Macron - którego jednak z nazwiska nie wymienił.

Broniąc się, Macron powiedział w środę, że podstawą jego decyzji była zawsze obrona francuskich interesów. Jak zaznaczył, zbyt wygodne jest twierdzenie, iż bronienie narodowych interesów może szkodzić osobom pełniącym odpowiedzialne funkcje w gospodarce.

Według Ghosna dla Nissana i japońskich władz szokiem była podjęta w 2015 roku przez francuski rząd decyzja, by zwiększyć udział państwa w spółce Renault wraz z podwojeniem przypadających na nie praw do głosowania. "Pozostawiło to wiele goryczy" - skarżył się w ubiegłym tygodniu.

Jak uważa się na rynku, japońska strona motoryzacyjnego konsorcjum nabrała wtedy obaw, że dostanie się pod kontrolę francuskiego rządu.

Ghosna zatrzymano 19 listopada 2018 roku w Tokio w związku z szeregiem zarzutów, w tym niedozwolonego nadmiernego skupywania akcji. W kwietniu ubiegłego roku został on zwolniony z aresztu śledczego za kaucją i mimo ścisłego nadzoru zdołał w tajemniczy sposób opuścić Japonię. W styczniu 2019 roku zrezygnował ze stanowiska prezesa spółki Renault, od której domaga się teraz przed francuskim sądem pracy emerytury wynoszącej blisko 800 tys. euro rocznie oraz dodatkowych apanaży. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj