Brak wiary we wzrost gospodarczy, demografia, nierówności i tani kapitał są głównymi przyczynami tego, że apetyt na oszczędności w ostatnich dekadach jest większy niż skłonność do inwestycji. Poznajemy przyczyny sekularnej stagnacji, czas na szukanie recept – mówi Łukasz Rachel, ekonomista Banku Anglii.
"Jeśli wzrost gospodarczy w przyszłości będzie wysoki, to nie ma wielkiego sensu oszczędzanie dzisiaj."
"Ludzie mają duże zapotrzebowanie na pracę w okresie wychodzenia z kryzysu. Są wówczas skłonni godzić się na niższą pensję, byle tylko być zatrudnionym."
Odpowiedź na to pytanie to oczywiście Święty Graal ekonomistów. Żeby odpowiedzieć na nie z jakąś dozą pewności trzeba badać przyczyny. Dopiero jak je poznamy, to będziemy mogli działać systematycznie – uderzać w nie bezpośrednio, a tam gdzie się nie da lub nie opłaca – szukać rozwiązań, które skontrują ten wpływ.
"Rozważanie, jaka jest optymalna stopa zadłużenia gospodarki, przy obecnym poziomie stóp procentowych, jest ciekawe, choć kontrowersyjne."
– rozmawiał
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: obserwatorfinansowy.pl
Zobacz
|
