WHO: Świat stoi w obliczu stałego braku sprzętu ochronnego w związku z epidemią koronawirusa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 lutego 2020, 16:27
koronawirus
koronawirus/ShutterStock
Świat stoi w obliczu stałego braku koszul szpitalnych, masek, rękawiczek i innego sprzętu ochronnego w walce z rozprzestrzeniającą się epidemią koronawirusa - oświadczył w piątek dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Ghebreyesus.

Agencja ONZ wysyła zestawy testów, maski, rękawiczki, respiratory i koszule szpitalne do każdego regionu - powiedział Tedros komitetowi wykonawczemu WHO w Genewie.

„Świat stoi jednak w obliczu stałego braku wyposażenia ochronnego dla personelu" - ocenił.

„Po południu będę rozmawiać z (przedstawicielami) sieci łańcuchów dostaw związanych z epidemią (PSCN), by określić +wąskie gardła+, znaleźć rozwiązania oraz naciskać na sprawiedliwą dystrybucję sprzętu” - dodał szef WHO.

Tedros poinformował, że według stanu z godz. 6 w piątek odnotowano 31 211 potwierdzonych przypadków koronawirusa i 637 zgonów w Chinach oraz 270 przypadków w 24 innych krajach z jednym zgonem.

„W ciągu ostatnich dwóch dni odnotowano mniej zakażeń w Chinach, co jest dobrą wiadomością, ale ostrzegamy przed dopatrywaniem się w tym (progresu). Liczby mogą wzrosnąć ponownie” - przestrzegł Tedros.

Poinformował również, że nie wszystkie państwa dostarczają WHO wymagane informacje dotyczące zakażeń. "Są kraje, które jeszcze nie wysłały szczegółowych raportów" - powiedział. "Wzywamy te państwa członkowskie do natychmiastowego udostępniania tych informacji" - podkreślił.

Podczas konferencji technicznej dla państw członkowskich WHO odbyła się dyskusja na temat nazwy wirusa, wywołującego ostrą chorobę układu oddechowego który pojawił się po raz pierwszy na targu z owocami morza w chińskim mieście Wuhan pod koniec grudnia.

WHO nadała już mu tymczasową nazwę 2019-nCOV (nowy koronawirus).

„Uznaliśmy, że to bardzo ważne, by podać tymczasową nazwę, by żadne miejsce nie była powiązane z tą nazwą" - przekazała komitetowi epidemiolog WHO Maria van Kerkhove. "Jestem pewna, że widzieliście wiele doniesień medialnych, które wciąż nazywają wirus używając nazwy Chin lub Wuhanu. Chcieliśmy mieć pewność, by z tym wirusem nie wiązała się żadna stygmatyzacja, i dlatego opublikowaliśmy tę tymczasową nazwę” - podkreśliła.

„Niepotrzebne i nieprzydatne profilowanie jednostek oparte na pochodzeniu etnicznym jest całkowicie nie do przyjęcia i musi się skończyć. Rządy mają obowiązek przekazać to swoim mieszkańcom” - powiedział dr Mike Ryan, czołowy ekspert WHO ds. stanów kryzysowych.

>>> Czytaj też: Walka z koronawirusem w Chinach weszła w "drugą fazę". Miasta zacieśniają kontrolę

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj