Alkohol pomaga?

Lubię whisky, jednak od ponad dwudziestu lat nie piję w czasie postu.

Jest środa popielcowa (wtedy był przeprowadzony wywiad – red.).

Dobrze, że mi pani mówi. Jestem od kilku dni w biurze, nocuję tu, w zasadzie nie wiem, jaki dzień dzisiaj. Szczerze powiem, że jestem w piekle.

W piekle?

Tak, bo mamy przeciwnika, który jest niezidentyfikowany.

Już jest.

Nie jest. Ten przeciwnik to panika, niepokój, brak rozsądku i rozwagi. Oraz złe emocje.

Rząd nie przekazuje społeczeństwu jasnych komunikatów, więc jest panika.

Ministerstwo Zdrowia oraz Główny Inspektorat Sanitarny publikują komunikaty od 20 stycznia. Ale media epatują tym, co się dzieje teraz we Włoszech, dlatego jest panika.

Media tylko informują, nie epatują.

Informacja jest po to, żeby ktoś uzyskał rzetelną wiedzę, a nie żeby wywołać emocje.

Premier Mateusz Morawiecki, ojciec czwórki dzieci, zapytał pana, jak się chronić przed koronawirusem?

Premier dość często ze mną rozmawia. Zresztą szef rządu i cały gabinet zachowują się bardzo rozważnie w tej trudnej sytuacji. Rząd nie eskaluje niepokoju.

Prezydent Andrzej Duda ma maseczkę?

Nie ma.

Pytam, bo widział się pan z nim, a maseczek w zasadzie nigdzie nie można już kupić.

Maseczki nie są przeznaczone dla osób zdrowych.

Kancelaria prezydenta ich nie posiada?

Nie, bo maseczki są dla osób chorych, a prezydent jest zdrowy.

Sto maseczek w hurtowni jeszcze niedawno kosztowało 20 zł, teraz ponad 400 zł. W aptekach ich nie ma.

Jeszcze raz powtarzam, maseczki nie są przeznaczone dla osób zdrowych.

Cały wywiad z Jarosławem Pinkasem przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP