Bułgaria: Premier rozmawiał z szefową KE ws. migrantów na granicy Turcji i Grecji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 marca 2020, 19:12
Premier Bułgarii Bojko Borisow w rozmowie telefonicznej z szefową KE Ursulą von der Leyen w niedzielę wyraził zaniepokojenie sytuacją na granicy grecko-tureckiej, przez którą próbują się przedostać z Turcji tysiące migrantów. Borisow domagał się wsparcia UE.

Borisow poinformował, że obecnie w odróżnieniu od sytuacji w Grecji presja migracyjna na granicy bułgarsko-tureckiej nie jest duża i sytuację tam można określić jako spokojną - przekazała służba prasowa bułgarskiego rządu.

Premier podkreślił jednak, że wiodącym priorytetem Komisji Europejskiej powinno być obecnie zapewnienie Grecji i Bułgarii, że mają jej pełne poparcie w kryzysowej sytuacji. Od von der Leyen otrzymał zapewnienie, że KE jest gotowa udzielić obu krajom dodatkowej pomocy, w tym za pośrednictwem Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex). Sytuacja na granicy z Grecją wywołuje poważne zaniepokojenie - podkreślono w rozmowie.

Borisow rozmawiał w przewodniczącą KE w przededniu wizyty w Turcji, gdzie sytuację związaną z migrantami i kryzysem w Syrii szef rządu ma omówić z tureckim prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem. W rozmowie z szefową Komisji Borisow podkreślił, że żaden kraj, w tym Turcja, nie powinien być pozostawiony sam w takiej sytuacji oraz że Turcji należy jak najszybciej udzielić pomocy.

„Tylko wspólnymi wysiłkami i za pomocą dyplomacji problem migracyjny można trwale rozwiązać” – podkreślił szef bułgarskiego rządu.

Po piątkowym oświadczeniu władz Turcji, że Ankara nie będzie powstrzymywała syryjskich migrantów próbujących przedostać się do Europy drogą lądową lub morską, Bułgaria wzmocniła ochronę swojej 260-kilometrowej granicy z Turcją. Na razie jednak fala migrantów, skupiona w okolicach tureckiego miasta Edirne, niedaleko granicy z Bułgarią i Grecją, kieruje się w stronę Grecji, gdzie utworzyła się napięta sytuacja. Dane o liczbie migrantów, którzy próbują przedostać się do Grecji, jest sprzeczna, chodzi jednak co najmniej o kilka tysięcy osób.

Po rozmowie premiera z von der Leyen bułgarskie media poinformowały o pierwszych grupach migrantów, które pojawiły się od strony tureckiej w pobliżu granicy z Bułgarią. Według agencji Bgnes chodzi o ok. 100 osób.

Ewgenia Manołowa (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj