Koronawirus w Zielonej Górze. W szpitalu kończą się zapasy maseczek

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 marca 2020, 08:45
szpital
W zielonogórskim szpitalu leczony jest pierwszy pacjent z koronawirusem w Polsce./ShutterStock
W zielonogórskim szpitalu, w którym jest leczony pierwszy pacjent z koronawirusem w Polsce, kończą się zapasy masek, skafandrów, fartuchów. Pielęgniarki grożą, że odejdą od łóżek - pisze w sobotę "Gazeta Wyborcza".

Gazeta podaje, że do tej pory rząd wysłał do placówki sprzęt wart 7 tys. zł - 400 maseczek i 40 kombinezonów. To - jak pisze "GW" - wystarczyło na kilka godzin pracy.

"Firmy, z którymi mamy podpisane umowy, maja puste magazyny. Jeśli jakimś cudem uda nam się zamówić coś w hurtowniach w Polsce, ceny są horrendalne. (...) Przychodzą do nas oddziałowe i mówią, że pielęgniarki nie będą pracować bez masek, rękawic czy fartuchów. Odejdą od łóżek" - powiedział dziennikowi Sebastian Ciemnoczołowski, lekarz w Szpitalu Uniwersyteckim w Zielonej Górze i radny sejmiku Koalicji Obywatelskiej.

Według gazety, szpital zbieraod darczyńców.

Rzecznik resortu zdrowia, Wojciech Andrusiewicz w rozmowie z gazetą zapewnił, że Agencja Rezerw Materiałowych przygotowuje produkty do wydania dla szpitala: tysiąc maseczek i 300 kombinezonów. Podczas piątkowej rozmowy z gazetą poinformował, że obiecana przez premiera rezerwa budżetowa zostanie uruchomiona tego dnia.

>>> Czytaj też: Zombi z koronawirusem. O czym mówią nasze lęki przed epidemią?


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj