Zwolnienia lekarskie przez telefon. A gdybyśmy sobie zaufali?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 marca 2020, 08:10
lekarz
lekarz/ShutterStock
Minister pracy zapowiedziała możliwość zwolnień lekarskich przez telefon. Może warto by w ogóle zrezygnować z konieczności ich wystawiania przy krótkich chorobach?

Znamy to wszyscy – zaczyna się zwykłe, niewymagające specjalnego leczenia przeziębienie, które trzeba po prostu przetrzymać w domu, a lekarz potrzebny jest tylko po to, aby usprawiedliwić nieobecność w pracy. Idziemy więc do przychodni, gdzie spotykamy wielu podobnych, ale i ciężej chorych. Wiadomo, duże skupiska ludzi w przychodniach to świetna droga rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych, bo nawet jeśli sąsiad z kolejki do gabinetu ma łagodne objawy, to może być już chory. Niekoniecznie mieć od razu COVID-19. Ograniczenie kontaktu z potencjalnym źródłem infekcji byłoby więc bardzo wskazane, szczególnie teraz.

– Dodzwonienie się do przychodni publicznej i tak już graniczy z cudem, więc mało prawdopodobne, że ktoś zwolnienie tą drogą w ogóle otrzyma – skwitowali pomysł minister Marleny Maląg prześmiewcy, ale po jej wypowiedzi i tak podniosły się głosy, że oto polskich pracodawców czeka bankructwo. Nie tyle z powodu wirusa, ile masowego symulowania chorób i brania zwolnień przez telefon.

To prawda – powodów, żeby pójść na chorobowe, jest wiele: remont mieszkania, wyjazd, chwila oddechu od mobbingującego szefa, ucieczka przed wypowiedzeniem… To jedna strona medalu. Po drugiej są firmy, w których zwolnienie jest na tyle źle widziane, że pracownicy przychodzą do pracy chorzy. W innych za nieobecność traci się premię. Korzystanie ze zwolnień przypomina grę w kotka i myszkę – przy czym myszka jest jedna (chory albo rzekomo chory pracownik), a koty dwa – pracodawca i ZUS, które starają się go złapać na oszustwie. Przepisy o kontroli zwolnień są ciągle uszczelniane, ale wciąż są niedoskonałe i sporo pieniędzy jest po prostu wyłudzanych. Cierpią z tego powodu uczciwi, którzy, stawiając się na kolejne badanie wyznaczone przez ZUS, muszą tłumaczyć, że rzeczywiście nie mogą pracować.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj