W piątek gubernator Dżakarty ogłosił w stolicy Indonezji stan wyjątkowy po tym, gdy w kraju potwierdzono 60 nowych przypadków zakażeń koronawirusem.

Od poniedziałku przez dwa tygodnie w Dżakarcie mają być zamknięte instytucje rozrywkowe, a transport publiczny – ograniczony. Gubernator miasta Anies Baswedan wezwał też przedsiębiorstwa do przeniesienia pracowników do pracy z domów.

Po potwierdzeniu w piątek 60 nowych przypadków zakażenia SARS-CoV-2 ich ogólna liczba w Indonezji wzrosła do 369 - podało miejscowe ministerstwo zdrowia. Międzynarodowy Czerwony Krzyż ocenił jednak, że liczba zakażonych może być znacznie większa, niż oficjalnie przedstawiane liczby ze względu na niewielką skalę testów.

W czwartek prezydent Joko Widodo wezwał służby medyczne do natychmiastowego zwiększenia liczby przeprowadzonych badań na obecność koronawirusa i zaangażowania w to większej liczby szpitali. Tymczasem media donoszą, że chociaż wielu indonezyjskich muzułmanów zastosowało się do wydanego przez rząd zalecenia, by unikać zgromadzeń religijnych, to nadal dochodzi do przypadków, w których wierni tłumnie gromadzą się w meczetach.

Co najmniej 13 obywateli Indonezji zachorowało na Covid-19 po dużym zgromadzeniu religijnym w meczecie Sri Petaling w malezyjskim Kuala Lumpur.

Międzynarodowe modły, które zgromadziły ok. 16 tys. wiernych, odbyły się tam na przełomie lutego i marca. Z wydarzeniem łączy się około 670 nowych przypadków zakażeń, z czego ponad 500 w Malezji, 61 - w Brunei i 22 - w Kambodży.

Po skokowym wzroście zachorowań Malezja zamknęła w środę większość firm i instytucji oraz wprowadziła ograniczenia w przemieszczaniu się na terenie całego kraju.

>>> Czytaj również: Indonezja: Zatrzymano zgromadzenie religijne, prawie 9 tys. osób objęto kwarantanną