Wirus jest katalizatorem. Wyrosną nowi liderzy, ale natura polityki się nie zmieni [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 7 minut
25 marca 2020, 07:17
Skłócona para
"Wirus będzie jedynie swego rodzaju katalizatorem, który wzmocni te elementy, które już wcześniej miały miejsce"/ShutterStock
W chwilach kryzysu ujawniają się w nas pewne cechy, których na co dzień nie widać. Choćby takie jak np. zdolność samoorganizacji – mówi Piotr Fijewski, psycholog i psychoterapeuta.
4486809-u76c43-4-piotr-20fijewski-fot-20anna-20halat-kruczynska-materialy-20prasowe-20-p.jpg
Piotr Fijewski, psycholog i psychoterapeuta, współzałożyciel Ośrodka Pomocy i Edukacji Psychologicznej „Intra”; fot. Anna Halat-Kruczynska/Mat. prasowe

, psycholog i psychoterapeuta, współzałożyciel Ośrodka Pomocy i Edukacji Psychologicznej „Intra”: No to jest nas dwóch, bo ja trochę też. Dowiedziałem się, ile dzisiaj we Włoszech zmarło ludzi, przestraszyłem się, zrobiło mi się duszno, poczułem kołatanie w klatce piersiowej, coś zaczęło mnie ściskać w żołądku, ręce miałem takie jakby obce.

Lęk jest pewnego rodzaju doświadczeniem słabości, takim zobaczeniem słabości od wewnątrz. To jest to kołatanie serca, stres, ściskanie w żołądku. To jest bardzo intymne przeżycie i wielu ludzi ma ogromny problem z dzieleniem się tym uczuciem z innymi, szczególnie że w tym przeżyciu człowiek jest bezbronny i odsłonięty. Dlatego lęk jest często przykrywany twardością – czasem pozorną, a czasem twardą, wypracowywaną przez lata skorupą. Często przykrywamy lęk złością albo agresją, zagłuszamy seksem, alkoholem – czymkolwiek, co pozwala człowiekowi choćby na chwilę odsunąć się od swojego – w tym wypadku niemiłego – doświadczenia.

Każdy człowiek ma w sobie pole bezbronności, miejsca w duszy podatne na zranienie. Im bardziej w życiu od tego uciekamy, tym trudniej powrócić w to miejsce naszego prawdziwego „ja”, w to miejsce, które jest ważną częścią wewnętrznej prawdy człowieka. Jeśli nie udaje nam się powrócić w to miejsce, stajemy się tym, kogo udajemy.

>>> Czytaj też: Zakupy w czasie pandemii koronawirusa. W sklepach może zabraknąć pracowników

To jest bardzo trudne pytanie, bo w czasach zagrożenia ludzie szukają jednak silnych przywódców. Jako obywatel chyba zacząłbym się zastanawiać, czy polityk, mówiąc o swoim lęku, da sobie radę. Z drugiej strony polityk nie może też przesadzić w zakrywaniu swojego lęku, bo stanie się dziwaczny lub nieprawdziwy.

To może być takie niewypowiedziane „nie przesadzaj”. Ja w tym „nie przesadzaj” słyszę nie tak dalekie echa peerelowskiego „nie wychylaj się”. To jest po części dziedzictwo naszej historii, która uczyła ludzi, że najlepiej być pośrodku i płynąć z nurtem rzeki. Ale mam wrażenie, że na szczęście takich postaw jest coraz mniej w naszym społeczeństwie.

W wypadku małych – pięcio-, sześcio- czy siedmioletnich dzieci nie mówiłbym o długiej perspektywie, bo one po prostu nie zrozumieją, co to znaczy trzy albo cztery miesiące i za kilka dni będą pytać, czy mogą już wyjść na plac zabaw. W wypadku starszych dzieci lepiej jest spokojnie wytłumaczyć, czemu służą ograniczenia kontaktów i rzeczywiście mówić o tym, ile będą one trwać, dość otwarcie.

Czasem, niestety, trzeba dać dziecku ciężkostrawne jedzenie, bo po prostu innego nie ma. Lepiej, żeby dziecko doświadczyło wydarzenia czyjejś śmierci, najlepiej w asyście osoby bliskiej, niż żeby ta bliska osoba na siłę oddzielała dziecko od tego doświadczenia.

>>> Czytaj też: W czasie epidemii europejski rynek pracy wygrywa. Jest o wiele lepszy niż amerykański

No ja bym przede wszystkim powiedział, że widzę pewien błąd w twoim rozumowaniu, bo te trzy możliwości przedstawiłeś tak, jakby się wykluczały. Myślę, że ciąże nie korelują negatywnie ani z rozwodami, ani z romansami. Przy czym te ostatnie inicjują zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Na pewno zagrożenie stwarza potrzebę kontaktu. Ciąże więc będą, ale będą też przypadki, w których długie przebywanie ze sobą pod jednym dachem okaże się bardzo trudne. Ale to nie wirus spowoduje, że ludzkie losy potoczą się tak lub inaczej. Wirus będzie jedynie swego rodzaju katalizatorem, który wzmocni te elementy, które już wcześniej miały miejsce.

Tych elementów jest kilka i na pewno historia jest jednym z nich. W istocie jest coś takiego, że w chwilach kryzysu ujawniają się w nas pewne cechy, których na co dzień nie widać. Choćby takie jak np. zdolność samoorganizacji. Powstanie Warszawskie, powstanie Solidarności to były takie chwile. Drugi element to może specyfika słowiańskiej emocjonalności. Taka skłonność do współczucia, przejmowania się krzywdą innego człowieka. To jest też wzór słowiańskiej matki karmiącej do przejedzenia, utulającej w krzywdzie, opatulającej aż do przegrzania. To jest coś, co w pewnych zakresach osłabia, ale z drugiej strony powoduje też szczególny rodzaj dbania o siebie. Polacy, jak mało który naród, cały czas się leczą i doradzają sobie medycznie, nie będąc lekarzami. Wiedzą, że trzeba dużo jeść, by być silnym, i ciepło się ubierać – szczególnie czapka, szalik i ciepłe majtki są ważne. W tej sytuacji, w której nagle się znaleźliśmy, ta właściwość pracuje na naszą korzyść. Zachowujemy się bardzo racjonalnie.

>>> Czytaj też: Nasze życie z wirusami, czyli jaka przyszłość czeka nas z SARS-CoV2 [WYWIAD]

Pośrednio pewnie tak, bo zmieni się wiele na świecie i to wpływać będzie oczywiście na kształt również i polskiej polityki, ale moim zdaniem to będzie raczej wpływ jedynie pośredni. W odniesieniu do polskiej polityki – tu podkreślam, że wypowiadam się wyłącznie jako psycholog – nie widzę przesłanek dla zmiany. Jakaś minimalna korekta może mieć miejsce, mogą narodzić się nowi charyzmatyczni politycy, ale pytanie brzmiałoby, czy jednostki mogą zmieniać bieg historii i logikę dziejów. Obawiam się, że raczej wrócimy do podobnej, co jeszcze kilka tygodni temu, politycznej rzeczywistości.

Cała rozmowa na

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj