"Le Figaro": Koszty izolacji związane z pandemią przeważają nad korzyściami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 kwietnia 2020, 10:11
Koronawirus. Francja
Koronawirus. Francja/ShutterStock
Do jak najszybszego zakończenia we Francji izolacji związanej z pandemią koronawirusa wzywa w poniedziałek na łamach dziennika "Le Figaro" publicysta Nicolas Baverez. Według niego koszty ludzkie i gospodarcze tej izolacji przeważają nad korzyściami.

Baverez twierdzi, że przedłużanie zamknięcia kraju w następstwie prowadzi do i , a ponadto nie uchroni na dłuższą metę przed wirusem.

Znany francuski komentator wylicza, że "wstrzymanie życia w kraju" spowoduje wzrost długu publicznego o 20-30 proc. . Według niego wiara w to, że państwo pokryje straty spowodowane kryzysem jest złudzeniem, zasłaniającym bezprecedensową klęskę gospodarczą i społeczną, jaka się szykuje. Baverez szacuje spadek PKB po dwóch miesiącach izolacji na 10 proc., a deficyt budżetowy na 12-15 proc. PKB.

Zapowiada, że "tysiące przedsiębiorstw we Francji zbankrutuje", a wśród nich przede wszystkim małe firmy. Wyraża obawę, że spośród prawie 9 milionów tzw. częściowo bezrobotnych, czyli osób, które straciły pracę z powodu epidemii, "wiele nie odnajdzie zatrudnienia". Spowoduje to – jak twierdzi publicysta – wzrost biedy.

"Czym dłużej trwa zamknięcie, tym większe powoduje nierówności, zarówno pod względem dochodów, jak i edukacji i zdrowia" – tłumaczy Baverez. Jego zdaniem izolacja sanitarna powoduje spowolnienie odporności zbiorowej. Ponadto nie są leczone inne choroby niż Covid-19. "Dochodzą do tego problemy psychospołeczne, spowodowane zamknięciem, problemy bardzo poważne i długotrwałe" - dodaje.

Komentator zwraca uwagę, że kryzys pogłębia różnice między państwami strefy euro a resztą UE. I pisze, że w przeciwieństwie do Francji inne kraje – Niemcy, Austria, Dania – przyspieszają wyjście z izolacji sanitarnej.

"To opóźnienie będzie hamulcem dla rozruszania francuskiej gospodarki, którą ogarnie stagnacja, strukturalne bezrobocie i nadmierne zadłużenie. Francja weszła w kryzys jako kraj pośredni między Północą a Południem Europy; wyjdzie z niego jako kraj Południa, którego suwerenność dostanie się w ręce krajów Europy Północnej i rynków finansowych" – prognozuje Baverez.

Następnie wskazuje, że "zamknięcie (wszystkich ludzi w domach) wykrzywia naszą demokrację. Politycy uprawiają medycynę, a lekarze kierują polityką, choć brak im do tego zarówno kompetencji, jak i legitymacji".

"I wreszcie państwo prawa jest w zawieszeniu. (...) Zasada ostrożności nie uchroniła Francji od epidemii, ale zrujnuje jej gospodarkę i jej swobody" – kończy Nicolas Baverez.

>>> Czytaj też: Pozostaniemy na zawsze w izolacji? Wirusolog o szansach na szczepionkę, lek i dożywotnią odporność

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj