Izba Poselska parlamentu zajmie się wnioskiem na posiedzeniu we wtorek. Zdaniem premiera przedłużenie , który obowiązuje do 30 kwietnia, jest niezbędne, ponieważ do 25 maja zaplanowano uwalnianie ograniczeń związanych m.in. z handlem i usługami.
Premier zwrócił uwagę, że nie chciał przedłużać obowiązywania ustaw o zarządzaniu kryzysowym, ale rząd został do tego zmuszony przez sąd miejski w Pradze, który w czwartek podważył decyzje firmowane jedynie przez ministra zdrowia, a nie przez cały gabinet w warunkach stanu wyjątkowego. Zdaniem szefa resortu zdrowia Adama Vojtiecha, nieprzyjęcie wniosku oznaczałoby natychmiastowe odejście od wszystkich akceptowanych przez epidemiologów rozwiązań i decyzji o ograniczeniach.
Po posiedzeniu gabinetu minister Petrziczek ocenił, że mimo nie powinni podróżować za granicę. „Wyjazdy należy ograniczyć do pilnych i niezbędnych, przede wszystkim w związku z szerokimi przepisami restrykcyjnymi i ograniczeniami, które w obecnym czasie wprowadziła większość państw, a także z uwagi na utrudnienia w transporcie” - przywołał komunikat resortu.
Petrziczek podkreślił, że nawet podróż do krajów sąsiednich jest utrudniona. „Sytuacja w Europie nie jest taka, żebyśmy mogli myśleć o wyjeździe na weekend. Do Polski lub na Słowację, to jest bardzo ograniczone, w przypadku Austrii trzeba mieć test nie starszy niż trzy dni” – przypomniał Petrziczek.
Premier Babisz uznał, ze rząd nie chce i nie będzie zajmować się krótkoterminowymi wyjazdami Czechów na zakupy lub wycieczki. Według niego grupowa turystyka zagraniczna nie funkcjonuje, a Czesi raczej powinni wydawać pieniądze w kraju. W rozmowie z czeskim radiem publicznym Babisz podkreślił, że „otwarcie granic ma charakter czysto teoretyczny, bo i tak Czesi nigdzie nie mogą wyjechać”. Zwrócił uwagę, że np. Chorwacja nie przyjmuje cudzoziemców.
Zdaniem premiera czwartkowa decyzja rządu o otwartych granicach dotyczy w większym stopniu naukowców, techników lub przedstawicieli biznesu, którzy muszą wyjechać za granicę, lub tych obywateli Unii Europejskiej, którzy z identycznych powodów chcą wjechać do Czech. Nowy system pozwala mieszkańcom UE na 72-godzinne pobyty. Według szefa MSZ przyjazdy turystyczne do Czech nadal są wykluczone.
Wicepremier, minister spraw wewnętrznych i szef Centralnego Sztabu Kryzysowego Jan Hamaczek powiedział dziennikarzom po posiedzeniu sztabu w piątek, że nadal obowiązują czeskie kontrole graniczne przy wjeździe i wyjeździe do Austrii i Niemiec. Ten reżim obowiązuje do 14 maja br. Na przejściach z Polską i Słowacją granice według Hamaczka kontrolują polskie i słowackie. Przekraczanie zewnętrznych granic Czech możliwe jest tylko przez wyznaczone przejścia graniczne.
Hamaczek powiedział też, że władze nie będą pomagać obywatelom w uzyskaniu testów na obecność koronawirusa. „Trzeba ocenić, czy wyjazd za granicę jest na tyle ważny, by organizować badanie lub poddać się 14-dniowej kwarantannie” – powiedział Hamaczek. Odnosząc się do zasad obowiązujących na granicach, zapowiedział, że wymagane testy będzie można przeprowadzić podczas ewentualnego obowiązkowego pobytu w kwarantannie.
>>> Czytaj też: Napięcie na linii Waszyngton-Pekin najwyższe od 40 lat. Kryzys zaostrzył rywalizację
