To rozwiązania przewidziane w projekcie kolejnej tarczy antykryzysowej, do którego dotarł DGP. O tych propozycjach informowaliśmy jeszcze przed Wielkanocą. Teraz poznaliśmy kolejne szczegóły.

Samorządowcy podkreślają, że nie na to liczyli. – Projekt ten nie rozwiązuje problemów, ale przesuwa je w czasie. Potrzebujemy wsparcia na teraz, by realizować usługi publiczne, które są finansowane z wpływów z PIT i CIT. Takiej pomocy nie otrzymujemy – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Budżety do zmiany

Zgodnie z tą propozycją jednostki samorządu terytorialnego (JST) będą mogły w znowelizowanym budżecie przekroczyć regułę wydatkową określoną w art. 242 ustawy o finansach publicznych (Dz.U. z 2019 r. poz. 869 ze zm.; Dz.U. z 2020 r. poz. 284 ze zm.) o kwoty z planowanych wydatków bieżących na przeciwdziałanie COVID-19. Wydatki te mogą być pokrywane z dochodów majątkowych lub ze sprzedaży papierów wartościowych emitowanych przez JST, kredytów, pożyczek, prywatyzacji majątku JST, a także ze spłaty udzielonych pożyczek.

JST będą mogły także przekroczyć regułę o kwotę wynikającą z ubytku w dochodach, jeśli wystąpiły one na skutek epidemii. Zaliczane tu będą straty z wpływu z podatków, m.in. od nieruchomości, czynności cywilnoprawnych, PIT i CIT, rolnego, leśnego, od środków transportowych, wpływy z opłaty skarbowej. Ubytek ma być obliczany jako różnica w zaplanowanych dochodach a wykazanych w sprawozdaniu budżetowym za I kwartał.

Projekt wprowadzić ma też dodatkowy mechanizm zabezpieczający finanse JST. Jest to jednoroczny limit długu samorządowego na poziomie 80 proc. dochodów. Dotyczy on jednak jedynie 2020 r.

Raty części oświatowej, wyrównawczej, równoważącej i regionalnej subwencji ogólnej do JST będą mogły trafić wcześniej, niż określono to w ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego.

Wsparcie pozorne?

Planowane wsparcie nie zadowala samorządowców. Wskazują, że choć pieniądze np. z subwencji oświatowej będą mogli dostać wcześniej, to odbędzie się to kosztem wpływów w kolejnych miesiącach.

Zamożniejsze JST w maju i czerwcu mogą nie wpłacać rat janosikowego i nie zostaną im z tego tytułu naliczone odsetki. To ich także nie zadowala, bo brakujące kwoty i tak będą musiały uzupełnić. Projekt przewiduje, że będą je w okresie od lipca do grudnia doliczać w równych częściach do rat za te miesiące. Samorządowcy wnosili natomiast o zatrzymanie wypłaty na rzecz uboższych samorządów na dwa lata.

Zmienić ma się także sposób wyliczania na 2021 r. części wyrównawczej i równoważącej subwencji ogólnej dla gmin i wpłat janosikowego. Do dochodów JST będą wliczane bowiem także finansowe ulgi podatkowe, preferencje w spłacie zobowiązań i umorzenia.

W projekcie zaproponowano również, aby dochód powiatów i miast na prawach powiatu z tytułu gospodarowania nieruchomościami Skarbu Państwa wzrósł z 25 proc. do 50 proc. w okresie od 1 kwietnia do 31 grudnia br.

Samorządowcy zwracają jednak uwagę, że rząd jednocześnie wprowadza ulgi dla przedsiębiorców. – Mimo że zwiększy nam się udział w zarządzaniu, to wpływy z niego będą mniejsze – szacuje Marek Wójcik.

Korkowe – do umorzenia

Projekt ma dać samorządom nowe możliwości współpracy z przedsiębiorcami. Wpływy z opłat za korzystanie z zezwoleń na sprzedaż alkoholu JST będą mogły przeznaczyć na zwalczanie i przeciwdziałanie COVID-19 i wywołanych nim sytuacji kryzysowych.

Część samorządowców zwracała uwagę, że chciałaby korkowego nie pobierać, bo opłata może „utopić” lokalnych przedsiębiorców. Włodarze podkreślali, że prawo nie daje im jednak takiej możliwości. Omawiany projekt ma to zmienić – decyzję o zwolnieniu z opłaty lub przedłużeniu terminu na jej wniesienie będzie mogła podjąć rada gminy.

Ruszyć mają zamówienia publiczne. Udrożniona ma zostać Krajowa Izba Odwoławcza, która od miesiąca nie rozpatruje odwołań. W projekcie zaproponowano, aby KIO rozpoznawała sprawy na posiedzeniach niejawnych, zamawiający będą ustosunkowywać się do odwołania w formie pisemnej lub elektronicznej. ©℗

>>> Polecamy: Kawowe żniwa w Ameryce Południowej zagrożone przez Covid-19