Państwo płaci cenę za epidemię

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 kwietnia 2020, 07:30
Warszawa
Warszawa/ShutterStock
Kryzys doprowadzi do 3,4-proc. recesji w tym roku, powiększenia dziury w finansach publicznych do 8,4 proc. PKB i wzrostu zadłużenia. Ale dla gospodarki to dobrze, że państwo dużo wydaje

DGP jako pierwszy poznał główne założenia aktualizacji programu konwergencji. To dokument, który każdy kraj członkowski UE musi wysłać do Brukseli do końca kwietnia i pokazać w nim stan swoich finansów.

Zamrożenie wielu branż i sektorów w celu opanowania epidemii mocno uderzy w gospodarkę i doprowadzi do pierwszej od początku lat 90. recesji. Według rządowych prognoz PKB ma spaść w tym roku o 3,4 proc. Zmniejszą się również konsumpcja oraz inwestycje, a także eksport. To z kolei doprowadzi do gwałtownego pogorszenia stanu finansów państwa. Deficyt ma się zwiększyć w tym roku do 8,4 proc. PKB z 0,7 proc. na koniec ubiegłego roku. W górę, o ponad 9 pkt proc., pójdzie też dług publiczny i wyniesie 55,2 proc.

– Dobrze, że wydajemy dużo, bo tego potrzebuje gospodarka. Robią to wszystkie kraje – mówi DGP Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Ważne, że w kryzys weszliśmy ze stabilnymi finansami publicznymi. Dług w 2019 r. spadł do 46 proc. PKB i był najniższy od ponad dekady. Także deficyt na poziomie 0,7 proc. był historycznie jednym z najmniejszych. To efekt uszczelnienia systemu podatkowego i dobrej koniunktury gospodarczej.

– Gdyby porównać wielkość impulsu fiskalnego (licząc go jako zwiększenie deficytu w porównaniu z 2019 r.), to Polska jest w czołówce krajów regionu. Co jest pozytywną informacją, bo szanse na skuteczne wsparcie gospodarki są większe. Potencjalny zastrzyk płynności będzie duży – podkreśla w rozmowie z DGP Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Kryzys poturbuje wiele gospodarek, a rządy silnie zwiększają wydatki, by chronić firmy i miejsca pracy. Widać to m.in. u naszego głównego partnera handlowego. Niemcy od 2012 r. nie miały deficytu. Od sześciu lat notują nadwyżkę. W tym roku przewidują, że dziura w ich finansach wyniesie ponad 7 proc. PKB, a dług zwiększy się do około 75 proc. PKB.

>>> Polecamy: Czas na wielki systemowy reset? Pandemia pokazała, że potrzebujemy znacznie mniej, niż myślimy [OPINIA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj