DGP

Musimy przeprojektować świat, bo jest źle urządzony – powtarzała pani wiele razy. Pandemia sprawi, że, chcąc nie chcąc, będziemy musieli to zrobić. Jaka będzie nowa rzeczywistość?

Dotychczasowy świat nie był doskonały, ale miał określoną formę, porządek rzeczy, które znaliśmy i ogarnialiśmy. Wiadomo było, kto jest przyjacielem, kto wrogiem, komu sprzedajemy towary, od kogo kupujemy. Reguły były jasne. Pandemia sprawiła, że ta polityczna, gospodarcza i społeczna rzeczywistość, w której żyliśmy, została zdeformowana. Jaki przyjmie kształt, będzie zależało od tego, jak się zachowamy – rządy, przedsiębiorcy i my, ludzie. Czy wciąż będziemy na siłę starać się odtworzyć stare, czy zechcemy – dużym nakładem pracy – stworzyć świat od nowa. Lepszy i bezpieczniejszy. Czy zadamy sobie trud, aby szukać nowych dróg i rozwiązań. Teraz nastał czas, by zacząć zadawać te pytania.

Reklama

Jakie scenariusze są najbardziej prawdopodobne?

Przyszły świat będzie jeszcze bardziej skomplikowany. Globalizm trzeba będzie przedefiniować. Zresztą izraelski historyk, prof. Yuval Harari w wywiadzie dla telewizji holenderskiej powiedział, że są dwa scenariusze przyszłości: albo duży i długotrwały chaos po rozpadzie znanego nam porządku, albo współpraca, pomoc i solidarność. Patrząc na poziom intelektualny wielu rządzących aż trudno uwierzyć, aby przyszłe decyzje o tym, jak urządzić świat na nowo, były podejmowane wspólnie na szczeblu globalnym. Więc raczej czeka nas świat wielu prędkości, lokalnych rozwiązań, wieloformatowości.

Nic nie jest w stanie nas połączyć?

Jedyne, co mamy wspólnego, to technologia, to ona łączy rozsypane okruchy poprzedniego świata. To jedyna rzecz, w której potrafimy się znaleźć, choćby platformy, dzięki którym jesteśmy w stanie pracować, komunikować się. Gdyby nie one, wszystko zostałoby oddzielone, a tak wiele rzeczy jesteśmy w stanie uspójnić. Można więc powiedzieć, że nowy ład nabywa formę cyfrową.

>>> Cały tekst przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP.