Od 4 do 7 proc. O tyle może spaść PKB Polski w 2020 roku [PROGNOZA PIE]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 maja 2020, 09:47
Warszawa
Warszawa/ShutterStock
PKB Polski spadnie w tym roku o 4 proc., zaś w scenariuszu pesymistycznym - o 7 proc., prognozuje Polski Instytut Ekonomiczny (PIE).

"W pierwszym scenariuszu w 2020 r. zmniejszy się o 4% (w porównaniu z 2019 r.). Oznaczałoby to, że w relacji do prognoz sprzed kilku miesięcy, epidemia obniża wzrost gospodarczy w Polsce o 7,5 pkt proc. Z tego około 40% jest wynikiem spadku konsumpcji krajowej, a około 60% - spadku popytu zewnętrznego oraz zakłóceń po stronie podażowej związanych z przerwaniem międzynarodowych łańcuchów dostaw. W drugim scenariuszu PKB Polski w 2020 r. zmniejszy się o 7,1%. W tym wariancie wpływ epidemii przekracza 10 pkt proc., a podział źródeł spadku na popyt krajowy i sytuację zewnętrzną rozkłada się niemal po połowie" - czytamy w miesięczniku makro Instytutu.

Autorzy raportu wskazują, że sektor budowlany radzi sobie w kryzysie stosunkowo dobrze i przewidują utrzymanie tego trendu w kwietniu, zaś spadek produkcji budowlano-montażowej okaże się dużo niższy niż produkcji przemysłowej.

W drugiej połowie roku w przypadku procesów inflacyjnych kluczowe dla ich kształtowania się będą miały ceny żywności i być może poziom inflacji nie spadnie poniżej celu do końca 2020 roku, zdaniem ekspertów.

"Od lipca w tej części koszyka wystąpi efekt wysokiej bazy (szybki wzrost cen żywności rozpoczął się w lipcu ubiegłego roku). Jeżeli bez względu na to wzrost cen żywności nie spowolni (w czym udział będzie miała tegoroczna susza), stopa inflacji prawdopodobnie nie spadnie poniżej celu NBP do końca roku, mimo głębokiego kryzysu w gospodarce" - czytamy dalej.

W obszarze eksportu autorzy miesięcznika spodziewają się, że w kwietniu ucierpi najbardziej przemysł motoryzacyjny (wyraźny spadek zakupów nowych samochodów), produkcja maszyn (wstrzymane inwestycje firm) oraz produkcja mebli i odzieży.

W przypadku rynku pracy eksperci PIE spodziewają się, że od kwietnia uwidoczni się czynnik prac sezonowych działający w kierunku spadku bezrobocia, choć słabiej niż w poprzednich okresach.

"Nie bez znaczenia są także efekty sezonowe - kwiecień tradycyjnie jest pierwszym miesiącem, w którym stopa bezrobocia spadała ze względu na prace sezonowe. Ten czynnik będzie działał w najbliższych kilku miesiącach, choć słabiej niż w poprzednich latach - zatrudnienia sezonowego prawdopodobnie nie zobaczymy np. w turystyce" - czytamy w raporcie. 

>>> Czytaj też: Rusza drugi etap odmrażania gospodarki. Nie wszyscy są na to gotowi

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj