Wyniki badania wyraźnie wskazują też na inną tendencję – im później miałoby się odbyć głosowanie, tym więcej wyborców poszłoby do urn; i to bez względu na to, czy byłyby to wybory korespondencyjne, czy w lokalach. Najwyższa, blisko 70-proc. frekwencja, byłaby w sierpniu.
>>> Czytaj też: Jest porozumienie Kaczyńskiego i Gowina. Nie będzie wyborów prezydenckich 10 maja
Prześledzenie szczegółowych odpowiedzi ankietowanych pokazuje, że nieufni są wyborcy opozycyjnych kandydatów; widać, że nawoływania do bojkotu głosowania odnoszą wśród nich skutek. Najbardziej podatny na te apele jest elektorat Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Na drugim biegunie są wyborcy Andrzeja Dudy. W ich przypadku cały czas utrzymuje się wysoka mobilizacja – najwyższa jest wtedy, gdyby do wyborów doszło 10 maja.
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".
