Brytyjskie MSZ o sytuacji w Hongkongu: Rozwiązania muszą pochodzić stamtąd, a nie z Pekinu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 czerwca 2020, 15:47
Hong Kong
Hong Kong/ShutterStock
Jakiekolwiek rozwiązania niepokojów w Hongkongu muszą pochodzić z samego tego terytorium, a nie z Pekinu - oświadczył w czwartek brytyjski minister spraw zagranicznych Dominic Raab, wzywając Chiny do ponownego rozważenia nowej ustawy o bezpieczeństwie.

Raab przedstawił tego dnia parlamentowi składane co sześć miesięcy . Obejmuje ono półrocze między 1 lipca do 31 grudnia zeszłego roku, czyli okres, w którym w byłej brytyjskiej kolonii trwały protesty przeciwko forsowanej przez Pekin nowelizacji ustawy o ekstradycji, dopuszczającej wysyłanie podejrzanych do Chin kontynentalnych.

"Rozwiązanie tych niepokojów i jego przyczyn musi pochodzić z Hongkongu i nie może być narzucone z Chin kontynentalnych. wszystkie strony muszą zaangażować się w dialog i pojednanie, poparte solidnym, niezależnym dochodzeniem" - napisał Raab.

Szef brytyjskiej dyplomacji odniósł się również do , która nie jest objęta w sprawozdaniu - forsowanej przez Pekin ustawie o bezpieczeństwie narodowym.

za nową ustawę, twierdząc, że naruszy ona chińsko-brytyjskie porozumienie z 1984 roku w sprawie warunków zwrotu Hongkongu i zagrozi wolnościom jego mieszkańców.

>>> Polecamy: USA: Policja nie może korzystać z programu do rozpoznawania twarzy stworzonego przez Amazon

Chiny oświadczyły w odpowiedzi, że ich decyzje dotyczące bezpieczeństwa narodowego w Hongkongu są ich własną sprawą i że związek Wielkiej Brytanii z tym terytorium wynika z "agresywnej kolonizacji i nierównych traktatów".

"Nadal jest czas, aby Chiny ponownie to rozważyły, wycofały się i uszanowały autonomię Hongkongu oraz respektowały jego własne międzynarodowe zobowiązania" - podkreślił Raab.

W umowie podpisanej w 1984 r. przez ówczesnego premiera Chin Zhao Ziyanga i premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher zapisano, że Hongkong przez 50 lat po jego zwrocie - czyli do 2047 r. - zachowa duży zakres autonomii w ramach modelu "jeden kraj, dwa systemy".

W reakcji na plany narzucenia Hongkongowi ustawy o bezpieczeństwie narodowym , otwierając im drogę do uzyskania brytyjskiego obywatelstwa. Według danych brytyjskiego rządu, w Hongkongu jest około 350 tys. posiadaczy takich paszportów, a kolejne 2,5 miliona miałoby do nich prawo.

>>> Polecamy: Morawiecki: Polska będzie miała najmniejszy spadek PKB ze wszystkich krajów UE

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj