Odpoczynek po rajdzie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 marca 2009, 18:12
Początek czwartkowej sesji był zagadką. Z jednej strony wczorajsze superwzrosty zachęcały do realizacji zysków, z drugiej gracze bardzo chcą wykorzystać dobrą atmosferę do wytworzenia jak największego odbicia. Doskonale widać było tą strategię w pierwszej godzinie notowań. Najpierw WIG20 wybił się na jednoprocentowy wzrost, by za chwilę znaleźć się po czerwonej stronie rynku. Ostatecznie w ramach kompromisu rynkowych sił indeks przykleił się do poziomu wczorajszego zamknięcia i trwał przy nim nie reagując na niewielkie zmiany zachodnich giełd.

Od rana, podobnie jak wczoraj, gwiazdą sesji był Lotos. W trakcie sesji spółka zyskiwała nawet 23 proc. Nie udało się jednak utrzymać tak rewelacyjnego wyniku do końca, ale ostateczny wzrost o 14,3 proc. i tak zapewnił firmie 30 proc. wzrost w zaledwie dwa dni. Drugą w kolejności spółką był TVN, którego akcje drożały w ciągu dnia o 4 proc., a w końcówce oddały połowę wzrostu.

Rynek pozostawał spokojny do czasu pierwszych danych ze Stanów. Tygodniowa liczba nowych bezrobotnych w USA okazała się niemal zgodna z prognozami i wyniosła 652 tysiące. Lepsze od oczekiwań były dane o spadku PKB w Stanach w ostatnim kwartale 2008 roku. Największa na świecie gospodarka zmniejszyła się „tylko” o 6,3 proc. a nie jak pierwotnie prognozowano aż 6,6 proc. W żadnym wypadku nie jest to oznaka poprawy, ale gra w prognozy i rzeczywiste odczyty świetnie się dziś sprawdziła i pomogła popytowi. Bykom pomagał też opublikowany i odrobinę lepszy od oczekiwań wskaźnik wydatków osobistych Amerykanów (PCE). Jasno trzeba powiedzieć, że żadna z informacji nie niosła ze sobą diametralnej poprawy gospodarczej, ale nastrój do wzrostów po ostatnich zwyżkach wciąż jest więc przy braku przeszkód po danych pojawiła się ze strony kupujących chęć do przetestowania maksymalnych poziomów z rana.

Test był jednak wszystkim do czego były zdolne byki i zaraz po dojściu do 1650 pkt. podaż zaczęła naciskać. Jej działanie było na tyle skuteczne, że w ostatnich minutach WIG20 ponownie notował spadek. Był on jednak na tyle kosmetyczny, że po wczorajszym rajdzie można śmiało uznać to za odpoczynek konieczny do uspokojenia sytuacji. Dzisiejsza sesja jutro nie będzie już miała znaczenia, a ponieważ uwaga skupi się na danych o przychodach i wydatkach Amerykanów. Po dzisiejszych informacjach one również mogą pozytywnie zaskoczyć. W każdym razie niezależnie od piątkowego zamknięcia cały tydzień zakończy się wzrostem o ok. 6-7 proc. utrzyma średnioterminowe sygnały wzrostu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: A-Z Finanse
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj