Sposor (nie)mile widziany

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 kwietnia 2009, 07:19
Podejrzanemu sponsoringowi mówimy stanowcze nie - grzmi resort skarbu. Ale przy okazji może wylać dziecko z kąpielą - ostrzega "Puls Biznesu".

Zaplanować, policzyć, uzasadnić i opisać. Szczegółowo i z rocznym wyprzedzeniem. A potem przestrzegać planu pod groźbą utraty stanowiska. Tak resort skarbu wyobraża sobie sponsoring w wykonaniu państwowych spółek - odnotowuje gazeta.

Biurokracja i przesadna restrykcyjność, torpedowanie pozytywnych projektów sponsoringowych - oto zarzuty pod adresem zarządzenia ministra skarbu Aleksandra Grada.

Przykład? Gdyby owe wytyczne obowiązywały w 2008 r., to żadna firma z branży finansowej - PKO BP, PZU, BGK czy GPW - nie mogłaby sponsorować konferencji poświęconej kryzysowi gospodarczemu, bo nikt go w styczniu nie przewidywał. Krytycy obawiają się też, że w rezultacie nowych wytycznych, wsparcie trafi do nielicznych. Ucierpieć może również sport.

Więcej w "Pulsie Biznesu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj