W czasie wczorajszej sesji obserwowaliśmy osłabienie złotego i wzrost kursu EUR/PLN w okolice poziomu 4,4600. Później jednak nastąpiła korekta, do której przyczynili się m.in. inwestorzy na warszawskim parkiecie, którzy wykorzystując wcześniejsza trzydniową przecenę akcji ruszyli w dniu wczorajszym do zakupów.

Odreagowanie wsparły również zaskakująco dobre dane z Niemiec – kraju będącego największym odbiorcą polskiego eksportu. Niemiecki indeks instytutu ZEW, badający nastroje w biznesie, znalazł się na najwyższym od niemal 2 lat poziomie. Oznacza to poprawę oczekiwań względem tamtejszej gospodarki w 6-miesięcznej perspektywie, na czym bez wątpienia w dużej mierze skorzystałaby nasza gospodarka.
Na zamknięciu wtorkowej sesji europejskiej kurs EUR/PLN oscylował wokół 4,3800, natomiast USD/PLN 3,3800.

Początek dzisiejszych notowań przyniósł kolejny chwilowy spadek kursu złotego. Około godziny 9:30 wartość naszej waluty w relacji do euro jak i dolara spadła o niemal 3 grosze. W trakcie najbliższych godzin spodziewana jest jednak stabilizacja kursów w oczekiwaniu na marcowy odczyt inflacji bazowej publikowany o 14:00 – prognozy wskazują, iż wyniesie on 2,3%.

Wyższe od oczekiwań tempo wzrostu cen będzie kolejnym argumentem dla RPP za pozostawaniem głównej stopy procentowej na obecnym poziomie. Rada rozważa natomiast obniżkę stopy rezerw obowiązkowych, co miałoby na celu odbudowę aktywności banków na rynku kredytów. Obie ewentualne decyzje Rady powinny wpłynąć na poprawę kondycji złotego i wzmocnić oczekiwania na umocnienie naszej waluty w średnim i długim terminie.

Wczorajsza sesja amerykańska przyniosła poprawę nastrojów na Wall Street – po raz kolejny jednak za rosnącymi indeksami nie podążył eurodolar. Na zamknięciu Dow Jones zwyżkował o 1,6%, a indeks szerokiego rynku S&P 500 zyskał ponad 2%. Sentyment poprawiła wypowiedź Sekretarza Skarbu USA Timothy Geithner’a, który powiedział, że banki mają obecnie wystarczająco dużo kapitału by prowadzić akcję kredytową.

Dodał również, iż obecność toksycznych aktywów wciąż powoduje wiele obaw odnośnie stanu sektora i spowalnia proces jego odbudowy. Ma on jednak nadzieję, że przygotowywany obecnie publiczno – prywatny plan pomocy pomoże wycenić te aktywa i oszacować ich ostateczną wartość, co powinno podnieść zaufanie w sektorze. Rynek pozytywnie odebrał przemówienie Sekretarza Skarbu, co pociągnęło w górę indeksy.

Jak już jednak wspomniano, na poprawę nastrojów na giełdach nie zareagowały notowania eurodolara – EUR/USD w trakcie wystąpienia T. Geithner’a zdołał wzrosnąć zaledwie w okolice poziomu 1,3000, następnie jednak zniżkował i w czasie sesji azjatyckiej poruszał się już w wąskim paśmie wahań 1,2920 – 1,2950. Początek notowań w Europie przyniósł powrót kursu EUR/USD w pobliże wsparcia na poziomie 1,2900.

Notowania eurodolara w obecnym momencie znajdują się bardziej pod wpływem oczekiwań na dalsze poluźnianie polityki pieniężnej w Eurolandzie, niż zmian indeksów giełdowych. Poniedziałkowa sesja w USA oraz wczorajsza azjatycka pokazały również, iż ostatnia zniżka kursu EUR/USD być może wyprzedziła przyszłe spadki na parkietach.

Na giełdach w Azji nastroje popsuły dziś dane o eksporcie z Japonii – w marcu jego wolumen zniżkował o 45,6% r/r, import natomiast spadł o 36,7% r/r. W efekcie główny indeks regionu Nikkei 225 zamknął się z niewielkim zyskiem na poziomie niecałych 0,2%. Na fali słabszych nastrojów w Azji lekko umacniał się jen – notowania USD/JPY po raz kolejny zeszły w pobliże wsparcia na poziomie 98,00, EUR/JPY natomiast zniżkował do 126,75.

Z istotnych danych dziś o 16.00 dynamikę cen domów w Stanach Zjednoczonych.