Samorządy tną wydatki na inwestycje

Ten tekst przeczytasz w 9 minut
18 czerwca 2009, 04:12
Budżety samorządów w obliczu spowolnienia gospodarczego
Budżety samorządów w obliczu spowolnienia gospodarczego/DGP
Spowolnienie gospodarcze powoduje spadek dochodów budżetowych samorządów. Mniejsze wpływy wymuszają na nich zaciskanie pasa i wstrzymywanie inwestycji, bo samorządy nie planują zwiększania deficytów budżetowych, lecz tylko tną wydatki

Przekładanie części zaplanowanych inwestycji na później, szukanie oszczędności czy też konieczność zaciągania kredytów komercyjnych – to czeka polskie samorządy w najbliższych latach. Nie tylko rząd ma problem z budżetem. Z podobnymi problemami borykają się także samorządy. Choć część z nich deklaruje, że jeszcze nie zaobserwowała widocznego spadku dochodów, to już teraz zaciska pasa i myśli o tym, jak najlepiej przygotować się do skutków spowolnienia gospodarczego.

Warszawa na koniec maja odnotowała 4,3 mld zł dochodów (43 proc. planu na cały rok). Było to mniej niż w analogicznym okresie 2008 roku, kiedy dochody wyniosły 4,5 mld zł. Kwietniowa korekta w budżecie wyniosła 54 miliony w zakresie podatku od czynności prawnych (PCC) i 118 mln zł w zakresie PIT.

– Szacujemy, że zmiana uwarunkowań ekonomicznych oznacza spadek dochodów podatkowych o około 349 mln zł – mówi Magdalena Jadziewicz ze stołecznego ratusza.

– Jeśli chodzi o dochody budżetu miasta, to realizacja za okres pięciu miesięcy stanowi około 40 proc. zakładanego planu. Obawy budzi realizacja udziałów w podatku dochodowym od osób fizycznych, która wyniosła 35,5 proc. według planu przyjętego na podstawie informacji przekazanej przez ministra finansów, od osób prawnych – 34 proc. planu, oraz podatku od czynności cywilnoprawnych – 29 proc. Brakuje także informacji, czy dotacje celowe z budżetu państwa na zadania z zakresu administracji rządowej zostaną przekazane w planowanych wielkościach – mówi GP Irena Szumla, skarbnik Lublina.

Niepewne dochody

– Najgorsza jest niepewność co do poziomu dochodów oraz ostatecznego kształtu budżetu centralnego – podkreśla Monika Jaśkowska-Rokita, dyrektor Departamentu Finansów Publicznych w Urzędzie Miasta Wrocław.

Dodaje, że na razie wpływy do kasy miasta są zgodne z planem. Duża w tym zasługa wysokich dochodów własnych, które Wrocław ma najwyższe w grupie miast metropolitarnych (nie licząc Warszawy). Wynoszą one blisko 3,1 tys. zł w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Nie wiadomo jednak, co przyniosą nadchodzące miesiące. Wzrost bezrobocia lub spadek płac mogą przełożyć się na niższe od zakładanych dochody z podatków.

– W II półroczu odczujemy skutki zmian prawnych w skalach podatkowych w PIT, które zostały wprowadzone od 1 stycznia 2009 r. – mówi Monika Jaśkowska-Rokita.

Dlatego też miasto twierdzi, że z tego powodu jego dochody w najbliższych latach mogą skurczyć się o około 100 mln zł.

To niewiele w porównaniu z dziurą w budżecie Warszawy. Stołeczni urzędnicy wyliczyli, że z powodu spowolnienia gospodarczego i mniejszych wpływów budżetowych w kasie miasta w latach 2009–2014 zabraknie astronomicznej kwoty 3 mld zł. Za te pieniądze można by zbudować trzy nowe mosty przez Wisłę. To więcej niż łączne wydatki inwestycyjne Wrocławia, Krakowa i Poznania zapisane w tegorocznych budżetach.

Pojawienie się takiej dziury to nie tylko efekt mniejszych wpływów z podatków, ale także globalnego kryzysu na rynkach finansowych. Gros wpływów, które miały sfinansować Wieloletni Plan Inwestycyjny, miało pochodzić ze sprzedaży nieruchomości i prywatyzacji miejskich spółek. Obecnie nikt nie zapłaci za nie tyle, co jeszcze rok temu, kiedy rosły ceny nieruchomości i śmielej niż obecnie były podejmowane decyzje inwestycyjne. Dlatego Warszawa już szuka oszczędności w tegorocznych wydatkach inwestycyjnych. W tej sprawie ratusz zwrócił się do burmistrzów poszczególnych dzielnic o cięcie wydatków.

Zamrożone inwestycje

Szybko na spowolnienie gospodarcze zareagował Gdańsk. W maju zdecydował się na cięcie inwestycji.

– Trzeba dostosować do zmieniających się warunków planowanie inwestycyjne na najbliższe lata, a co za tym idzie przesunąć w czasie realizację niektórych wydatków z budżetu miasta. Najważniejsze są inwestycje z dofinansowaniem unijnym, szczególnie te, na które podpisane zostały umowy wstępne oraz znajdujące się na listach indykatywnych – uważa Andrzej Bojanowski, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki gospodarczej.

W tym i w przyszłym roku miasto w ograniczonym zakresie będzie realizować takie projekty jak zakup systemu monitoringu wizyjnego i zarządzania bezpieczeństwem na terenie miasta, budowa i modernizacja niektórych ulic lokalnych, Systemu Informacji Miejskiej, prace ratownicze w twierdzy w Wisłoujściu i połączenie portu lotniczego z Portem Morskim Gdańsk. Natomiast takie projekty jak program budowy pływalni przy szkołach, przebudowa ul. Powstańców Warszawskich, rozbudowa układu ulicznego w Matemblewie, przedłużenie ul. Sikorskiego i przebudowa ulic Budowlanych i Nowatorów zostaną odłożone w czasie. Według gdańskiego ratusza przesunięcie niektórych inwestycji jest korzystne dla miasta, bo kredyty na nie zostały zaciągnięte z dwuletnim okresem karencji. To oznacza, że ich spłata będzie rozpoczynała się w 2011 roku.

Dzięki zamrażaniu inwestycji miasto oszczędzi w tym roku około 230 mln zł.

– Dodatkowo wszystkie premie i nagrody dla pracowników ratusza zostały wstrzymane. W zeszłym roku na ten cel wydano ponad 2,7 mln zł – informuje Dariusz Wołodźko z biura prasowego Urzędu Miasta Gdańsk.

O zamrożeniu części inwestycji myśli także Wrocław. Jak mówi GP Monika Jaśkowska-Rokita, jest przygotowywana lista projektów, które mogą poczekać. Ma to być bufor, który pozwoli miastu elastycznie reagować na zmiany kondycji finansowej.

– Jeśli dochody nie będą malały, a sytuacja finansowa miasta nie ulegnie pogorszeniu, to w II połowie roku te inwestycje zostaną uruchomione. Jeśli natomiast okaże się, że będzie gorzej, niż przypuszczamy obecnie, to będą musiały poczekać do przyszłego roku – wyjaśnia Monika Jaśkowska-Rokita.

Dodaje, że dokładna lista wstrzymanych inwestycji oraz wartość oszczędności zostanie przedstawiona 6 lipca do zatwierdzenia radzie miasta.

– Z uwagi na ograniczone możliwości budżetu miasta przy planowaniu wydatków inwestycyjnych w pierwszej kolejności środki zostaną przeznaczone na kontynuację zadań rozpoczętych w latach ubiegłych oraz na współfinansowanie projektów realizowanych z wykorzystaniem środków europejskich i innych źródeł bezzwrotnych – podkreśla Irena Szumla.

Nie wszystkie samorządy już teraz szukają oszczędności. Niektóre z nich twierdzą, że ich sytuacja finansowa jest dobra.

– Ponieważ budżet na rok 2009 jest realizowany zgodnie z planem, nie widzimy zagrożeń w realizacji zaplanowanych inwestycji miejskich. Jak dotychczas inwestycje naszego miasta finansowane są głównie ze środków własnych, w tym z zobowiązań dłużnych. Udział środków publicznych z budżetu państwa jest stosunkowo niewielki – mówi GP Monika Chylaszek- -Jarosz z krakowskiego magistratu.

Nowelizacja budżetów

Żaden z samorządów, z którymi rozmawialiśmy, nie deklaruje chęci zwiększania deficytu budżetowego w tym roku. Wszystkie zgodnym chórem twierdzą, że za spadkiem dochodów pójdzie cięcie wydatków. To zaś oznacza konieczność nowelizacji budżetów samorządów. Ich seria może rozpocząć się już w przyszłym miesiącu, gdy znane będą szczegóły zmian w budżecie centralnym. Wtedy samorządy poznają nowe prognozy ich udziału we wpływach z podatków. Jednak większość z nich zakłada, że budżety zostaną zmienione po wakacjach.

– Bieżące monitorowanie realizacji budżetu będzie podstawą do podjęcia decyzji o ewentualnych zmianach, wynikających np. z niższej realizacji dochodów. Ewentualne zmiany będą dokonane na podstawie danych dotyczących I półrocza oraz na podstawie informacji dotyczących korekt budżetu państwa – wyjaśnia Irena Szumla.

Dodaje, że sama nowela nastąpi we wrześniu lub w październiku.

Natomiast Warszawa zakłada, że w połowie sierpnia poszczególne dzielnice oraz biura przekażą do ratusza swoje propozycje zmian w tegorocznym budżecie oraz w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym.

– Samą nowelizację budżetu planujemy na wrzesień 2009 r. – informuje Magdalena Radziewicz.

W rezultacie, gdy zmieniane będą tegoroczne plany wydatków i dochodów, jednocześnie samorządy będą pracować nad budżetami na 2010 rok. To właśnie w nich najbardziej widoczne będą skutki spowolnienia gospodarczego. Część z samorządów już teraz zakłada dalsze zmniejszenie dochodów.

– Obecny kryzys będzie skutkował dla budżetu miasta Bydgoszczy na 2010 rok prawdopodobnie mniejszymi wpływami z dochodów budżetowych. Spowoduje to korektę wydatków – twierdzi Beata Kokoszczyńska, rzecznik prasowy prezydenta Bydgoszczy.

Dodatkowo kształt przyszłorocznych budżetów samorządów w dużej mierze będzie zależał od tego, co z budżetem centralnym zrobi rząd.

– Trudno powiedzieć, jaki kształt będzie miał projekt budżetu na 2010 rok, biorąc pod uwagę, że około 2/3 dochodów budżetu naszego miasta uzależnionych jest bezpośrednio lub pośrednio od wielkości planowych dochodów w budżecie państwa – mówi Monika Chylaszek-Jarosz z Urzędu Miasta Kraków.

230 mln zł zaoszczędzi w tym roku Gdańsk dzięki zamrożeniu niektórych inwestycji

SZERSZA PERSPEKTYWA – RYNEK

W I kwartale 2009 r. samorządy miały 8,6 mld zł nadwyżki w swoich budżetach – wynika z danych Ministerstwa Finansów. W tym samym czasie samorządy odnotowały 39,5 mld zł dochodów (25 proc. rocznego planu) i 30,9 mld wydatków (17 proc. rocznego planu). Zakładany na cały rok deficyt ma wynieść ok. 25 mld zł. W I kwartale plan dochodów na finansowanie projektów i programów unijnych został wykonany w 10,4 proc., a dochody na współfinansowanie projektów i programów unijnych zostały zrealizowane w 14,3 proc. planu. Natomiast wydatki na finansowanie projektów i programów unijnych oraz wydatki na współfinansowanie projektów i programów unijnych zostały wykonane odpowiednio w 4,4 i 5,4 proc. planu.

SAMORZĄDY WERYFIKUJĄ PLANY INWESTYCYJNE

Wrocław – 6 lipca radni mają zatwierdzić listę projektów, których realizacja zostanie na razie wstrzymana

Gdańsk – w maju powstała lista projektów, z których rezygnuje

Warszawa – trwa analiza, część projektów ma zostać zamrożona

Lublin koncentruje się tylko na dokończeniu projektów już rozpoczętych lub finansowanych ze środków UE

Bydgoszcz nie ogranicza inwestycji

Kraków nie planuje ograniczać inwestycji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj