Chiny mają największe rezerwy walutowe w historii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 lipca 2009, 16:34
Drugi kwartał przyniósł wzrost wartości rezerw Banku Ludowego Chin o 178 mld USD do kwoty 2138 mld USD. W poprzednim kwartale rezerwy również rosły, lecz w znacznie wolniejszym tempie, tzn. o niespełna 8 mld USD. Tak szybka akumulacja nadwyżek walutowych nie jest jedynie kwestią dodatniego bilansu w handlu zagranicznym, który wyniósł 34,8 mld USD czy bezpośrednich inwestycji zagranicznych (21 mld USD), lecz w dużej mierze spowodowana była napływem gorącego kapitału spekulacyjnego.

Rządowy program antykryzysowy zyskuje pochlebne opinie inwestorów, a chiński rynek akcji ze wzrostem przekraczającym od początku roku 70 proc. jest drugim najlepszym na świecie. Analitycy zagranicznych biur maklerskich szacują, że wzrost gospodarczy Chin w 2009 r. wyniesie między 5 a 8 proc., co w porównaniu ze spadkiem PKB w USA, Japonii czy strefie euro na poziomie ok. 4 proc. r/r, przyspiesza efekt doganiania dotychczasowych liderów przez rynki wschodzące

Jeśli chodzi o rolę Chin w walce z globalnym kryzysem gospodarczym nie brakuje znaków zapytania. Około 65 proc. rezerw walutowych ulokowanych jest w aktywach wycenianych w dolarach i siłą rzeczy rosnące nadwyżki będą się przekładać na zakupy amerykańskich obligacji (co coraz mniej odpowiada władzom Chin). Podczas gdy na całym świecie trwa "odkręcanie" zjawisk z ostatnich kilku dekad i ograniczanie akcji kredytowej, Chiny zwiększają podaż pieniądza w nieprawdopodobnym tempie - w czerwcu wzrosła ona o 29 proc. w odniesieniu do czerwca 2008 r. Przy obecnym poziomie zarobków zdolność kredytowa przeciętnego obywatela Kraju Środka kwalifikowałaby większość kredytów (według amerykańskich standardów) do kategorii subprime, czyli o bardzo wątpliwej jakości. Wielu inwestorów pomija również fakt wiarygodności danych statystycznych publikowanych przez chińskie urzędy oraz nieprzewidywalność polityków, czego znakomity przykład mieliśmy w ubiegłym tygodniu, gdy aresztowano czterech pracowników australijskiej spółki Rio Tinto biorących udział w negocjacjach odnośnie nowych cen metali na najbliższe miesiące.

Łukasz Wróbel, analityk Open Finance

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Tematy: Chinywaluty
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj