Litr paliwa mógłby być nawet o 30 groszy tańszy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
21 lipca 2009, 12:52
Gdyby nie gigantyczne marże, litr paliwa kupowanego na stacjach benzynowych w Polsce mógłby być nawet o 30 groszy tańszy. Sprzedawcy zostawiają sobie w kieszeni aż 51 groszy przy sprzedaży litra benzyny i 43 groszy oleju napędowego. Tak wysokie narzuty to ewenement na skalę Europy – niższe marże są nawet we Francji czy w Wielkiej Brytanii.

Według danych firmy monitorującej rynek paliw e-petrol standardowa marża w naszym kraju powinna wynosić 20-25 groszy. Stacje trzymały się tej średniej nawet w zeszłym roku, kiedy notowania ropy na światowych giełdach biły rekordy, a cena benzyny w kraju zbliżała się do 5 zł za litr. Ale to już historia. Teraz dystrybutorzy zbijają fortunę na narzutach, choć ropa na świecie jest o połowę tańsza. Co się stało? Wykorzystują rosnące jak na drożdżach zapotrzebowanie na paliwo.

Bohdan Bartoszewicz, ekspert firmy doradczej Deloitte, przyznaje, że ceny rosną, ponieważ zwiększa się popyt na benzynę i diesla związany z urlopami. Do tego do symbolicznej granicy 5 zł za litr jest na razie daleko. Gdyby skoczyła do tego poziomu, Polacy odstawiliby samochody do garaży albo prywatni importerzy zaczęliby sprowadzać paliwo z Zachodu, bo byłoby o wiele tańsze niż w Polsce.

Więcej:

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj