Linie lotnicze tną koszty obsługi lotniskowej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 lipca 2009, 06:07
Aby zmniejszyć koszty, linie lotnicze zmieniają system odprawy biletowo-bagażowej. To kolejny pomysł po propozycji latania na stojąco i płaceniu za pokładowe toalety.

Kilka dni temu niemiecka Lufthansa poinformowała, że zakończyła w Polsce wprowadzanie usługi elektronicznego boardingu. To nic innego jak przerzucenie na pasażerów obowiązku dokonania odprawy biletowo-bagażowej. Teraz robią to pracownicy lotniska. Nie jest to obowiązkowe, ale linia zachęca do korzystania z tej usługi.

– Mamy nadzieję, że wprowadzenie elektronicznego boardingu spotka się z aprobatą polskich pasażerów, wpływając na skrócenie czasu i zwiększenie wygody – mówi Maria Kowalewska, dyrektor Lufthansy w Polsce.

Lufthansa chce, by podróżni przyzwyczaili się do tego, że w przyszłości będą się sami odprawiać w internecie. To ograniczy wydatki linii, np. za wynajęcie punktów odpraw na lotniskach.

Jeszcze dalej idą tanie linie Ryanair. Od października przewoźnik będzie prowadził odprawę tylko w internecie. Nadal będzie możliwość odprawienia się na lotnisku, ale odpłatnie – za 40 euro.

Ryanair zaoszczędzi na obsłudze lotniskowej.

– Ryanair wynajmuje u nas dwa stanowiska odpraw przed każdym lotem. Ile będzie po zmianach, nie wiadomo. Dla porównania LOT potrzebuje od trzech do czterech stanowisk – mówi Justyna Zajączkowska, rzecznik krakowskiego lotniska.

Linie Norwegian proponują odprawę w specjalnych urządzeniach kioskach. Na warszawskim Okęciu stanęły trzy takie maszyny.

– To przyspiesza proces odprawy i obniża koszty na lotnisku – mówi Jarosław Święcki, dyrektor Norwegiana w Polsce

Podobnie jak w przypadku Ryanaira zmniejsza się liczba osób pracujących w obsłudze podróżnych.

– Podobną odprawę w Warszawie oferują Lufthansa, częściowo LOT i Air France – wylicza Jakub Mielniczuk, rzecznik Okęcia.

Linie lotnicze szukają oszczędności gdzie się da. Ostatnio szef Ryanaira nie wykluczył, że w przyszłości pasażerowie zaczną latać na stojąco, aby do samolotu weszło o 30 proc. pasażerów więcej. Nie zgodził się na to irlandzki urząd lotnictwa. Podobnie może być z kolejnym pomysłem – aby pasażer sam zanosił swój bagaż do samolotu. Dzięki temu nie trzeba byłoby płacić lotniskom za przewóz bagaży z terminalu do luku – argumentował Ryanair. Linia chce także pobierać opłatę za korzystanie z samolotowych toalet.

SZERSZA PERSPEKTYWA – RYNEK

Aż 74 proc. z 614 skarg zgłoszonych w I półroczu do działającej przy Urzędzie Lotnictwa Cywilnego Komisji Ochrony Praw Pasażerów dotyczyło tanich przewoźników, a 26 proc. – lotów realizowanych przez przewoźników tradycyjnych. Najwięcej skarg dotyczyło odwołania lotu – 363. Na znaczne opóźnienie lotu poskarżyło się 45 pasażerów, zaś na odmowę przyjęcia na pokład samolotu – 27. Pozostałe sprawy dotyczyły m.in. opieki nad nieletnimi pasażerami, bagażu, niewykorzystanych biletów oraz rezerwacji. Sprawy dotyczące szkód wyrządzonych pasażerowi, utraty korzyści, bagażu rozpatrują sądy. Do 31 maja 2009 r. ULC nałożył na przewoźników już 80 kar, podczas gdy w całym 2007 r. były to 32 kary, a w 2008 r. – 105 kar.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Tematy: lotnictwo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj