Polacy wybierają tańsze ubrania

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 lipca 2009, 06:21
Brzmią obco, ale to polskie sieci
Brzmią obco, ale to polskie sieci/DGP
Wydatki Polaków na obuwie i ubrania spadną w tym roku o 6 proc. Jednak firmy sprzedające zarówno najdroższą, jak i tanią odzież spadków nie odczuwają.

Analitycy z firmy PMR oceniają, że w tym roku wydatki na ubrania i odzież spadną o 6 proc. i wyniosą 25,5 mld zł. Ale mimo tego spadku, polskie firmy odzieżowe spodziewają się wzrostu przychodów.

– Oczekujemy, że spółka Simple zanotuje w tym roku ponad 20-proc. wzrost przychodów ze sprzedaży. W czerwcu jej przychody były o blisko 30 proc. wyższe niż przed rokiem, a po I kwartale wyniosły 13,8 mln zł wobec 11,3 mln zł w odpowiednim okresie roku ubiegłego – mówi Maciej Fedorowicz, wiceprezes zarządu Grupy Gino Rossi, w której portfelu znajduje się Simple oraz marka obuwnicza Gino Rossi.

Jak dodaje, cała Grupa Gino Rossi oczekuje poprawy wyniku względem roku ubiegłego, kiedy to skonsolidowane przychody sięgnęły 192,6 mln zł.

Dobrze radzi sobie firma NG2, rozwijająca w kraju sieci z obuwiem pod markami CCC, Boti i Quazi. Jej skonsolidowane przychody ze sprzedaży w czerwcu osiągnęły 71,4 mln zł i były wyższe od ubiegłorocznych o 19,5 proc. Zdaniem Magdaleny Jagodzińskiej, analityka ze spółki Erste Securities, to tylko potwierdza, że w czasach kryzysu najlepiej radzą sobie firmy, które stawiają na produkty z górnej lub dolnej półki.

– Segment średni traci najbardziej. Następuje przejście klientów do segmentu niższego, czego potwierdzeniem są problemy spółki Monnari Trade, Vistula&Wólczanka – zauważa.

Tę tezę potwierdzają też działania spółki LPP, która by ratować sytuację, zdecydowała się postawić na niższe ceny kosztem swoich marż. Zaowocowało to w czerwcu wzrostem przychodów ze sprzedaży o 21 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłegym. Na redukcje cen zdecydował się też KAN, właściciel marki Tatuum.

– Po słabszym I kwartale, kiedy spadek przychodów wyniósł około 20 proc. rok do roku. II kwartał przyniósł wzrosty na poziomie kilkunastu procent w porównaniu do roku ubiegłego – mówi Jacek Ulowski z KAN.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Tematy: handel
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj