Rząd chce obniżenia składek do OFE. Przekonuje, że obniży to dług
budżetu. W deficycie sektora finansów nie trzeba będzie wykazać ok. 13
mld zł. To 1 proc. PKB. Taka polityka jest jednak krótkowzroczna. A zapłacą za nią moje dzieci.
Jeśli więcej pieniędzy trafi do ZUS to wzrosną zobowiązania systemu repartycyjnego, finansowanego z bieżących składek. Po prostu upomnę się za 30 lat o wyższe świadczenie z ZUS. Takie rozwiązanie jest politycznie proste. Wszak OFE jest znienawidzony (nie bez własnej winy, bo jego przedstawiciele np. bezrefleksyjnie bronili zysków), a ubezpieczeni teraz nie odczują zmian.
Jednak zamiast zadłużać przyszłe pokolenia, lepiej pomyśleć o odkładanych (bo niepopularnych) reformach. Takich jak likwidacja becikowego, wydłużenie wieku emerytalnego służb mundurowych, zniesienie odrębnego systemu emerytalnego dla górników czy podniesieniu składek do KRUS dla bogatych rolników
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
|
