Duszczyk: Uczmy się na błędach

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
13 listopada 2009, 03:00
Michał Duszczyk
Michał Duszczyk/DGP
Rozbudowa ropociągu Przyjaźń na odcinku od polsko-niemieckiej granicy do portu Wilhelmshaven nad Morzem Północnym nie jest zupełnie nową koncepcją.

Projekt, którego autorem są rosyjscy planiści, po korytarzach Ministerstwa Gospodarki krąży już od kilku lat. Wielokrotnie odkładany na półkę ożywa przy okazji kolejnych polsko-rosyjskich rozmów i negocjacji gazowo-naftowych. Do tej pory polscy politycy nie byli mu przychylni, dziś klimat wokół tej inwestycji może się jednak zmienić. I dobrze.

Gazociągowi Nord Stream, który łączy Rosję z Niemcami, powiedzieliśmy – nie. Dziś wielu ekspertów jest zgodnych, że konsekwencje tej decyzji mogą być dla nas bardzo niekorzystne, bo gaz dla Europy przesyłany będzie z pominięciem Polski. Nie róbmy więc kolejnego błędu i nie sprzeciwiajmy się rozbudowie Przyjaźni, tym bardziej że ropociąg przebiega przez nasze terytorium. Realizacja tego przedsięwzięcia wzmocni pozycję Polski jako kraju tranzytowego, zagwarantuje stabilność dostaw (jakby nie było najtańszej ropy – rosyjskiej) i dalsze funkcjonowanie tej magistrali (pamiętajmy, że Rosja buduje ropociąg omijający Polskę).

Co więcej, inwestycja ta może stanowić przełom we wzajemnych, polsko-niemiecko-rosyjskich stosunkach energetycznych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj