Słabsze dane z USA nie zdołały popsuć nastrojów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 listopada 2009, 17:15
Marek Rogalski
Marek Rogalski/Forsal.pl
Gorsze dane o aktywności wytwórczej regionu Nowego Jorku w listopadzie (spadek do 23,51 pkt.), czy też wzrost sprzedaży detalicznej w październiku o jedyne 0,2 proc. m/m bez uwzględnienia samochodów, nie zdołały przeszkodzić w kontynuacji zwyżek giełdowych indeksów.

W efekcie nadal taniał amerykański dolar, a spekulacje oparte o carry-trade były kontynuowane. Widoczne są nadal echa weekendowego szczytu APEC, który w zasadzie dał przyzwolenie na spekulację (podobnie jak G-20 tydzień wcześniej). O godz. 18:15 zaplanowane jest wystąpienie szefa FED. Ben Bernanke może powtórzyć, iż zależy mu na silnym dolarze. Kluczowym czynnikiem będzie jednak wieczorne zachowanie się giełd. Inwestorzy będą też dyskontować jutrzejsze dane o produkcji przemysłowej w USA (godz. 15:15). Zachowanie się EUR/USD pokazuje jednak, iż dalsze zwyżki wcale nie są tak oczywiste. Do godz. 16:21 pomimo wzrostów na Wall Street, nie doszło do testowania rannego szczytu na 1,4994.

EUR/USD: Podaż miała szansę po godz. 14:30, ale jej nie zdołała wykorzystać. Wskaźniki 4H teoretycznie pokazują przewagę strony grającej na dalsze zwyżki. Niepokoi jednak rysująca się w tym dniu druga spadkowa świeca 4H. Jeżeli do wieczora nie uda się sforsować bariery 1,50, to będziemy świadkami sugerowanej rano korekty w okolice 1,4910-20.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj