Rozdanie nieznacznie na minus

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 listopada 2009, 17:35
Marek Rogalski
Marek Rogalski/Forsal.pl
W dużym skrócie można stwierdzić, iż wtorek nie przyniósł żadnych zmian. Widać było duże niezdecydowanie inwestorów, co może mieć związek ze zbliżającym się Świętem Dziękczynienia w USA i końcem listopada, który dla części spekulacyjnych funduszy jest też końcem roku obrachunkowego.

Stąd też brakowało korelacji pomiędzy krótkoterminowym zachowaniem się giełd, dolara i naszego złotego. Zwłaszcza w kontekście publikowanych danych z USA. Druga rewizja PKB za III kwartał przyniosła korektę w dół z wcześniejszych 3,5 proc. wzrostu do 2,8 proc. Agencje zwracały, iż spodziewano się odczytu na poziomie 2,9 proc., ale chociażby Bloomberg podawał dzisiaj rano średnią na 2,8 proc. Odczyt PKB nie mógł być więc mocnym argumentem za spadkami na giełdach, bo zmiany były symboliczne. Analogicznie dane o zaufaniu konsumentów – listopadowy wzrost wskaźnika Conference Board do 49,5 pkt. i rewizja październikowego odczytu z 47,7 pkt. do 48,7 pkt. to informacje lepsze od oczekiwań (choć może nie szczyt marzeń optymistów). Tutaj też trudno doszukiwać się pesymistycznych wskazań dla giełd. Wydaje się, zatem, iż obserwowane w trakcie dnia nieznaczne osłabienie dolara względem głównych walut jest uzasadnione. W kursie EUR/USD widać też wpływ lepszego odczytu wskaźnika IFO dla Niemiec, który został opublikowany o godz. 10:00. Co dalej? Kluczowe dane jeszcze przed nami – to zapiski FED z listopadowego posiedzenia, które poznamy o godz. 20:00. Inwestorów będzie interesować szczególnie kwestia podejścia do programów „quantitative easing”, które planowo powinny zacząć być wycofywane w I kwartale 2010. Odpowiedź na dalsze zachowanie się rynku daje analiza techniczna (tekst poniżej).

W kraju widać było nieznaczną słabość złotego. Można to wiązać z czwartkowym świętem USA i końcówce roku obrachunkowego dla części spekulacyjnych funduszy, co może zniechęcać do otwierania nowych pozycji w złotym. Jutro kluczowe będą dane GUS o sprzedaży detalicznej i bezrobociu. Spodziewana decyzja Rady Polityki Pieniężnej nie będzie mieć większego znaczenia.

EUR/USD: Wskaźniki 4H pokazują niezdecydowanie rynku, ale z rosnącym znaczeniem strefy oporu na 1,4990-1,5000. Słabość MACD i widoczne górne knoty na świecach sugerują, iż są szanse na realizację zakreślonego rano scenariusza spadków do 1,4815-45, a więc naruszenia rejonu porannego oporu na 1,4880. Do końca tygodnia możliwe staje się naruszenie poziomu 1,48.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRozdanie nieznacznie na minus »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj