Niektóre produkty w internecie można kupić nawet o 40 proc. taniej niż w sklepach tradycyjnych, ale nie brakuje ofert, za które można słono przepłacić. W dodatku badania pokazują, że superbezpiecznych jest tylko 2 proc. e-sklepów.
Polacy na razie nie szaleją w sklepach internetowych – mówią przedstawiciele branży e-handlu, choć w przeciwieństwie do poprzednich kwartałów kupują więcej telewizorów, komputerów czy drobnego sprzętu AGD. Masowo szukają też tanich ofert. Jak pokazują statystki wyszukiwarki Google, liczba wpisywanego w niej zapytania „tanie zakupy” wzrosła w październiku trzykrotnie w stosunku do pozostałych miesięcy.
– Rośnie też ruch w handlu internetowym, a z danych zebranych przez Allegro wynika, że liczba zapytań dla słowa prezent między listopadem i grudniem wzrosła aż o 600 proc. – mówi Patryk Tryzubiak, rzecznik prasowy Allegro.pl, największej platformy aukcyjnej w polskim internecie, której przychody w I półroczu wzrosły o 28 proc. do 254 mln zł.
Reklama
E-sklepy, dla których koniec roku to najważniejszy okres, robią, co mogą, by przyciągnąć jeszcze klientów. Kuszą więc niższymi cenami w stosunku do sklepów tradycyjnych. W niektórych przypadkach – jak pokazuje raport porównywarki cen Nokaut. pl – nawet o 40 proc.
– Niektóre modele telewizorów kupimy w internecie nawet o 2 tys. zł taniej niż w znanych marketach w centrach handlowych. Ceny towarów w sklepach internetowych są średnio o ponad 24 proc. niższe niż w znanych sieciach handlowych ze sprzętem elektronicznym – mówi Wojciech Czernecki, dyrektor zarządzający Nokaut.pl.
Ale uwaga, bywa odwrotnie. W raporcie Nokaut.pl na 500 sprawdzonych towarów wyższe ceny w sieci miało 28 z nich. Bardzo często towaru prezentowanego w porównarce cen w e-sklepie nie ma. Jest natomiast podobny i droższy.
Zarówno Allegro, jak niektóre e-sklepy przypominają też klientom, że to ostatni dzwonek na e-zakupy, by z ich dowiezieniem na czas wyrobili się kurierzy.
Handel w internecie w Polsce / DGP