Google grozi zerwaniem współpracy z Chinami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 stycznia 2010, 07:26
Firma Google postanowiła, że nie będzie współpracować z rządem Chin, dostarczając mu oprogramowania pozwalającego na cenzurowanie wyszukiwarki.  W ciągu najbliższych kilku tygodni Google ma rozmawiać z Pekinem o tym, na jakich zasadach - jeśli w ogóle - może tam działać nieocenzurowana wersja Google.cn. 

Oświadczenie zamieszczone na stronach internetowych firmy, zatytułowane "Nowe podejście do Chin" jest reakcją na serię cyberataków na "korporacyjną infrastrukturę" Google'a - napisał we wtorek w oficjalnym oświadczeniu główny radca prawny firmy, David Drummond. Ataki te, "bardzo wyrafinowane i starannie wycelowane" zostały przeprowadzone z Chin i pozwoliły na "kradzież własności intelektualnej Google'a" - głosi komunikat. 

>>> Polecamy: "Monopolowy gigant" - Niemcy ostrzegają Google

Według śledztwa, które przeprowadziła firma, zaatakowane zostały również inne instytucje i spółki (ok. 20) z wielu sektorów, m.in. finansów, zaawansowanych technologii, przemysłu chemicznego, usług internetowych. "Ostrzegamy te firmy i współpracujemy właściwymi instytucjami rządu USA" - pisze Drummond.

>>> Polecamy: Francja będzie tworzyć wirtualną bibliotekę we współpracy z Google

Google informuje, że jego śledztwo wykazało, że obiektem ataków były przede wszystkim konta e-mailowe chińskich dysydentów. Cyberszpiedzy starali się też wykraść informacje z poczty elektronicznej osób mieszkających w Europie i USA, a związanych z ruchem praw człowieka w Chinach. Drummond podkreśla w oświadczeniu, że zarząd firmy zdaje sobie sprawę, że nowe nastawienie Google'a do wymogów rządu Chin może oznaczać całkowite wycofanie się firmy z tego rynku i "że może to wywołać daleko idące konsekwencje". 

USA żądają od Chin wyjaśnień ws. ataków na Google'a

Stany Zjednoczone zażądały we wtorek wieczorem od Chin wyjaśnień w sprawie ataków informatycznych na amerykańską wyszukiwarkę internetową Google, której zdaniem u źródeł tych działań stoi Pekin. "Google poinformował nas o tych zarzutach, które budzą bardzo poważne zaniepokojenie - napisała sekretarz stanu USA Hillary Clinton w komunikacie. - Oczekujemy wyjaśnień od chińskiego rządu". "Możliwość pracowania z ufnością w cyberprzestrzeni ma zasadnicze znaczenie we współczesnym społeczeństwie i gospodarce" - podkreśliła pani Clinton. 

>>> Polecamy: Facebook chce zarabiać na reklamie więcej niż Google

Agencja Reutera pisała wcześniej, że pani Clinton spotkała się w zeszłym tygodniu z szefami najważniejszych firm sektora IT, m.in. Microsoft, Twitter, Cisco Systems i Google, co mogłoby sugerować, że administracja prezydenta Baracka Obamy ma zamiar wywrzeć większą presję na Chiny w sprawach cenzury i bezpieczeństwa sieci. Asystent pani Clinton powiedział agencji Reutera, że szefowa amerykańskiej dyplomacji ogłosi 21 stycznia nową inicjatywę polityczną: "Wolność internetu"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: technologie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj