Korycki: Tykająca bomba

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
18 stycznia 2010, 09:16
Łukasz Korycki
Łukasz Korycki/Forsal.pl
Banki w czasie kryzysu przerzuciły się na kredyty gotówkowe – rozdają je na lewo i prawo. To dla nich bardzo dochodowy biznes. Dzięki różnym opłatom i prowizjom zręcznie obchodzą ustawę antylichwiarską ograniczającą oprocentowanie pożyczki do czterokrotności stopy lombardowej NBP (obecnie maksymalnie 20 proc. w skali roku).

Okazuje się, że rzeczywisty roczny koszt kredytu gotówkowego, z uwzględnieniem właśnie tych dodatkowych opłat, a także utraty wartości pieniądza w czasie, przeciętnie przekracza 30 proc. Jest więc niemal dziesięciokrotnie wyższy niż podstawowa roczna stopa procentowa NBP. Widać gołym okiem, że banki maksymalnie chcą odbić straty, jakie poniosły w czasie kryzysu.

>>> Czytaj też: "Kredyt gotówkowy: rzeczywisty koszt może wynieść nawet 60 proc. jego wartości"

Ale uwaga – to tykająca bomba na rynku finansowym. Kredyt gotówkowy biorą osoby mniej majętne, którym brakuje pieniędzy np. na wakacyjny wyjazd czy przygotowanie świąt. W przeciwieństwie do sumiennych posiadaczy kredytów hipotecznych często ze spłatą bieżących zobowiązań mają duże problemy. Za jakiś czas liczba nieściągalnych długów w polskich bankach może mocno wzrosnąć. Ciekawe, jaki wówczas pojawi się wśród bankowców pomysł, by powetować sobie te kolejne straty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj