Firmy w Niemczech nadal będą upadać

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
30 stycznia 2010, 13:12
Berlin
Firmy w Niemczech nadal będą upadać/DGP
Wzrost gospodarczy w Niemczech zwiększy popyt na towary z Polski. Ale trzeba uważać, bo ryzyko niewypłacalności za zachodnią granicą rośnie

Ostatnie dane dostarczane przez ubezpieczycieli kredytu kupieckiego dotyczące perspektyw gospodarki niemieckiej są optymistyczne. Na przykład Coface poprawił rating Niemiec, prognozując 2-proc. wzrost gospodarki w 2010 r. Analitycy Atradiusa przewidują wzrost PKB między 1,2 a 2 proc. To informacja, na którą czekało wielu naszych przedsiębiorców, bo Niemcy to nasz największy odbiorca.

O 10 proc. więcej upadłości

Niestety nie oznacza to, że już w tym roku można bezpiecznie handlować z kontrahentami z tego kraju. Również w styczniu ukazała się analiza wspomnianego Atradiusa dotycząca ryzyka niewypłacalności na poszczególnych rynkach. Niestety okazuje się, że o ile, według szacunków, w 2009 r. upadło w Niemczech 32,2 tys. firm, to prognozy na 2010 r. mówią o 35,5 tys. Oznacza to 10-proc. wzrost. Listopadowa analiza Euler Hermes była zbliżona – przewidywała 11-proc. wzrost liczby niewypłacalności.

Analitycy Euler Hermes sygnalizują, że nawet teoretycznie bezpieczne kontrakty, w których płatnikiem jest rząd np. w ramach publicznego programu renowacji budynków użyteczności publicznej i urzędów, nie gwarantują pewności zapłaty. Problem w tym, że przetargi wygrywają niemieccy wykonawcy, którzy zatrudniają polskie firmy jako podwykonawców. I choć oni dostają pieniądze w terminie, to z podwykonawcami rozliczają się z opóźnieniem. Euler Hermes obserwuje tego typu problemy szczególnie wśród firm z zachodniej i południowej Polski, szczególnie tych mniejszych, a więc szczególnie wrażliwych na brak bieżącej zapłaty.

Ostrożność powinni zachować też kontrahenci firm z przemysłu maszynowego i wyrobów metalowych. Niemieckie firmy z tej branży są w dużej mierze uzależnione od eksportu. I choć z jednej strony później doświadczyły kryzysu, bo inwestycje wygasają później niż konsumpcja indywidualna, to z drugiej będą wolniej z niego wychodziły. Bo inwestycje rosną w ślad za ożywieniem koniunktury.

Nie wiadomo, też jaki skutek będzie miało dla produkujących na potrzeby przemysłu motoryzacyjnego zakończenie programu dopłat do wymiany starych aut na nowe. Przewidywany spadek sprzedaży, a co za tym idzie i produkcji, może być źródłem kłopotów dla dostawców.

Spore problemy z odzyskaniem należności mają też firmy z branży transportowej czy spożywczej. W tym ostatnim sektorze szczególnie dotyczy to firm przetwórstwa mięsnego, ale coraz więcej problemów zaczęli zgłaszać w drugiej połowie ubiegłego roku eksporterzy warzyw, owoców i gotowych koncentratów.

Trzeba być formalistą

Euler Hermes prezentuje też ciekawą statystykę regionów w których jest najwięcej upadłości. Kontrahent z północnej Westfalii ma statystycznie trzykrotnie większą szansę na upadłość, niż odbiorca z Badenii-Wirtembergii.

Doświadczenia ubezpieczycieli kredytu kupieckiego pokazują, że niemieckie firmy, w czasie kryzysu chętnie korzystają ze znanej też z naszego rynku instytucji reklamacji. Podnoszą zarzuty, że towar czy usługa są niezgodne z zamówieniem. Dlatego istotne jest dokładne opisywanie przedmiotu zamówienia czy zlecenia oraz pilnowanie, żeby towar czy usługę odbierały upoważnione osoby, które potwierdzą jego jakość. Reklamacji nie wolno bagatelizować i trzeba je szybko wyjaśniać, bo przedłużanie tego procesu blokuje dochodzenie wierzytelności.

Okazuje się, że na rynku niemieckim, na zaległości trzeba starać się ściągnąć możliwie szybko, bo wierzyciele działają dość szybko i może się okazać, że ewentualnych długów nie będzie już z czego ściągać.

Jak odzyskać wierzytelności od niemieckiego kontrahenta

● Wystosowanie do dłużnika monitu po przekroczeniu terminu spłaty. Jeśli nie odniesie skutku, następnym krokiem jest oddanie długu do windykacji lub samodzielne dochodzenie roszczeń.

● Kontakt telefoniczny. Jeśli nie odnosi on skutku, konieczna może być wizyta w siedzibie firmy i ewentualne rozmowy nt. porozumienia co do terminów spłaty zadłużenia.

● Postępowanie upominawcze. Prawnik występuje w imieniu klienta do sądu o wezwanie do zapłaty, jeśli dłużnik nie zapłaci i nie wniesie sprzeciwu w ciągu 14 dni, sąd wysyła nakaz zapłaty. Do niego też dłużnik może zgłosić sprzeciw w ciągu 14 dni. Często tego nie robi, bo w razie sporu sądowego będzie pokrywał jeszcze koszty postępowania i odsetek.

● Postępowanie komornicze. Warto przystąpić do niego szybko, bo może się okazać, że inni wierzyciele uszczuplili na tyle majątek dłużnika, że nie wystarczy do na pokrycie naszych roszczeń. Firmy szybko składają też wnioski o upadłość. Wtedy, pozostaje...

● Zgłoszenie roszczenia do syndyka masy upadłościowej. Należy złożyć u niego tzw. zgłoszenie wierzytelności i wszystkie dowody (min. uzyskany wcześnie tytuł wykonawczy). Musi ono zawierać podstawę prawną roszczenia (np. kupno, umowa w sprawie wykonania usług itp.) i jego wartość w walucie kontraktu.

źródło: Euler Hermes, opracowanie własne

i02_2010_019_130_0001_001_161774.jpg
Co czwarte euro z eksportu pochodzi z Niemiec
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj