Wiedzą o tym dobrze Francuzi, Hiszpanie czy Włosi. Czas najwyższy, aby przekonali się o tym również polscy przedsiębiorcy. Chodzi o korzyści z robienia interesów z krajami arabskimi położonymi w basenie Morza Śródziemnego. Do ekspansji biznesowej w tym regionie przekonywali dziś uczestnicy konferencji zorganizowanej w Warszawie przez Krajową Izbę Gospodarczą wraz z Izbą Przemysłu, Handlu i Usług Casablanki oraz Konfederacją Algierskiego Patronatu.

Zdaniem prezesa KIG, Andrzeja Arendarskiego, zarówno Maroko, jak i Algieria są ważnymi partnerami gospodarczymi Polski wśród krajów arabskich. - Może nie są to wielkie rynki, ale potencjalnie bardzo interesujące – powiedział Arendarski

Z danych zaprezentowanych przez Danutę Sojka-Andrzejewską z Ministerstwa Gospodarki wynika, że z 11 krajami arabskimi w 2008 r. osiągnęliśmy rekordowe obroty 1,7 mld dolarów. Nasz eksport do nich wyniósł 1 mld dolarów, a import ponad 650 mln dolarów. Polska miała więc dodatnie saldo.

W 2009 r. było już gorzej i obroty spadły o 19 proc. do 1,4 mld dolarów. Z tego eksport skurczył się o 18 proc. do 850 mln dolarów, a import do 500 mln dolarów czyli o 20 proc. - Na cztery kraje: Algierię, Egipt, Maroko i Tunezję przypada aż 87 proc. naszego handlu z krajami arabskimi – dodała Sojka-Andrzejewska.

W ubiegłym roku polski eksport do Algierii wyniósł 420 mln dolarów, do Egiptu 320 mln, a do Maroka 250 mln dolarów. Sprzedawaliśmy tam głównie wyroby z metali (w tym stalowe) - 25 proc. wywozu ogółem, maszyny i urządzenia elektryczne (silniki, zmywarki, lodówki) - 18 proc., sprzęt transportowy (pojazdy i ciągniki) - 12 proc. oraz produkty spożywcze (mleko w proszku, sery, słodycze) i odzież. Do Polski sprowadzaliśmy natomiast głównie surowce – ropę naftową z Algierii i fosforyty oraz koncentraty miedzi z Maroka.

Zdaniem ekspertów na szczególnie dobre perspektywy polscy przedsiębiorcy mogą liczyć przy rozbudowie infrastruktury. Maroko i Algieria coraz więcej łożą na drogi, mosty, lotniska i porty. W latach 2010-2014 Algieria zamierza np. wybudować za 8 mld dolarów autostradę wschód-zachód poprzez Wyżynę Szottów (1300 km). W grę wchodzi przemysł wydobywczy, w tym poszukiwań ropy i gazu i energetyka - zaopatrywanie w węgiel marokańskich elektrowni oraz przetwórstwo rolno-spożywcze i przemysł opakowań, a także usługi turystyczne i konserwacji zabytków.

Do ożywienia współpracy zachęcał wiceprezes Izby Przemysłu, Handlu i Usług Casablanki Qammous Abdelilah. Sugerował nawet, że jeśli jest to korzystne, to polskie firmy powinny brać pod uwagę - chociażby przejściowo - współpracę z ekspertami z krajów byłej Piętnastki, którzy „wcześniej nawiązali różne kontakty i są już obecni na rynku”. Dyrektor Biura Konfederacji Algierskiego Patronatu Hachemi Mala przyznał wprost, że „nie ma partnerstwa bez wzajemnego zaufania, a przedsiębiorcy polscy mają wielkie możliwości, gdyż wprowadzamy mechanizmy reform, aby mieszkańcy mogli lepiej żyć”.

Konferencja zorganizowana przez KIG to element projektu w ramach unijnego programu „Invest in Med”, który wspiera Komisja Europejska. Uczestniczą w nim państwa członkowskie Unii i stowarzyszone kraje arabskie z wyjątkiem Libii. W lutym odbędzie się cykl spotkań w Warszawie i Katowicach, w listopadzie nasi przedsiębiorcy będą gościć w Maroku, a w styczniu 2011 r. ponownie w Warszawie i Poznaniu. Lutowe spotkania koncentrują się na współpracy w dziedzinie budownictwa i infrastruktury (stąd wizyta na targach budownictwa w Katowicach SIBEX 2010) oraz energetyki w krajach Maghrebu, w tym w Algierii i Maroku.

Wymiana handlowa Polski z 11 krajami arabskimi / Forsal.pl