Przasnyski: Inflacja wreszcie daje za wygraną

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 marca 2010, 17:11
Roman Przasnyski, Główny Analityk Gold Finance
Roman Przasnyski, Główny Analityk Gold Finance/Inne
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniósł w lutym 2,9 proc. Mamy więc do czynienia z miłą niespodzianką. Ekonomiści liczyli, że lutowa inflacja sięgnie 3 proc., tymczasem była nieznacznie niższa.

To spora ulga po tym, jak w styczniu ceny skoczyły o 3,5 proc. Z podobnie niską inflacją jak w lutym, mieliśmy do czynienia poprzednio w styczniu ubiegłego roku. Wówczas wyniosła ona 2,8 proc. W lutym najmocniej, bo aż o 8,2 proc. skoczyły w porównaniu do lutego ubiegłego roku ceny usług transportowych, na co wpłynął 14,5 proc. wzrost cen paliwa. O 3,9 proc. zwiększyły się ceny usług hotelarskich i ceny w restauracjach. Niewiele mniej, bo o 3,6 proc. wzrosły ceny żywności, napojów i wyrobów tytoniowych. Napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe zdrożały o 7,4 proc. Tradycyjnie już tańsza niż przed rokiem była odzież i obuwie. Tym razem spadek cen sięgnął 4,9 proc. O 1,2 proc. obniżyły się ceny usług telekomunikacyjnych.

Opublikowane dziś dane wskazują, że stopa inflacji zaczyna bardziej wyraźnie spadać. Właśnie takiej tendencji oczekiwała większość ekonomistów. Prezes Narodowego Banku Polskiego, Sławomir Skrzypek, spodziewa się jej spadku nawet do 1,5 proc. w połowie roku. Tak znaczne obniżenie się tempa wzrostu cen będzie jednak krótkotrwałe, gdyż w pod koniec roku inflacja znów przyciśnie. Wyliczany przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych Wskaźnik Przyszłej Inflacji, prognozujący zmiany cen z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, rośnie już czwarty miesiąc z rzędu. Powodem jest wyraźny wzrost stopnia wykorzystania mocy produkcyjnych w firmach. Analitycy BIEC spodziewają się, że w drugiej połowie roku może dojść do wyraźnego wzrostu cen. Coraz większa liczba przedsiębiorców wskazuje na tendencję ich podnoszenia. Rosną koszty działania przedsiębiorstw, a możliwości ich redukcji zostały już niemal wyczerpane.

W lutym Główny Urząd Statystyczny dokonał zmiany udziałów poszczególnych składników, według których wyliczany jest wskaźnik wzrostu cen. Wynika to ze zmian struktury wydatków gospodarstw domowych. Zwiększył się udział wydatków związanych z użytkowaniem mieszkania, kosztów energii, wydatków związanych ze zdrowiem oraz usług gastronomicznych i hotelarskich. Zmniejszył się udział wydatków na żywność i napoje, odzież i obuwie oraz usługi łączności i transportowe. W związku z tym wielkość styczniowej inflacji skorygowano z 3,6 do 3,5 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Gold Finance
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj