CBnZE: 55 proc. Polaków uważa, że bycie dłużnikiem to powód do wstydu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 marca 2010, 16:06
CBnZE: 55 proc. Polaków uważa, że bycie dłużnikiem to powód do wstydu
55 proc. Polaków twierdzi, że bycie osobą zadłużoną jest powodem do wstydu/ST
55 proc. Polaków twierdzi, że bycie osobą zadłużoną jest powodem do wstydu. 31 proc. ankietowanych wskazuje, że zadłużenie i związany z tym wstyd są spowodowane nieporadnością finansową - wynika z badań Centrum Badań nad Zachowaniami Ekonomicznymi.

Z kolei 11 proc. z nas uważa, iż zadłużenia należy się wstydzić, gdyż świadczy ono o biedzie. Zdaniem autorów badania, wskazywane przez ankietowanych opinie mogą mieć wpływ na zachowanie osób nadmiernie zadłużonych, np. unikanie kontaktu z wierzycielami, czy firmami windykacyjnymi. Ankieta wskazała, że 30 proc. Polaków odczuwa strach przed takimi kontaktami. "Bycie osobą nadmiernie zadłużoną oznacza, że jest się nieporadnym na rynku ekonomicznym, a nie chcemy być tak postrzegani" - wyjaśnił na czwartkowej konferencji prasowej Tomasz Zaleśkiewicz z CBnZE. "Kiedy popadniemy w tarapaty finansowe, zaczynamy się zachowywać irracjonalnie" - powiedział.

Z badania wynika, że 52 proc. osób uważa, że zaciąganie pożyczek lub kredytów jest bardzo ryzykowne, 41 proc. jest zdania, że biorąc kredyt trzeba być bardzo ostrożnym, a 47 proc., że zadłużanie się jest czymś normalnym. 31 proc. badanych twierdzi, iż nadmierne zadłużenie jest raczej problemem banku, a nie samego dłużnika. Polacy są zdania, że najważniejszymi opłatami, które trzeba regulować w pierwszej kolejności, są opłaty za mieszkanie i czynsze, potem raty kredytów mieszkaniowych. Na ostatnim miejscu znajdują się opłaty za telefon i telewizję satelitarną. Prawie jedna trzecia (34 proc.) przyznała, że choć raz spróbowała zaciągnięcia nowego długu w celu uregulowania starego.

Prezes firmy windykacyjnej Kruk, Piotr Krupa poinformował, że wyniki badań skłoniły spółkę do uruchomienia usług, które pozwolą dłużnikom podpisać ugodę dotyczącą spłaty zadłużenia bez konieczności spotkania z windykatorem. "Osoba, która zawiera porozumienie, nie jest już traktowana jako dłużnik" - wyjaśnił Krupa. Możliwe jest także sprawdzenie przez internet stanu zaległości, czy danych o kontrahentach.

Zdaniem prezes Stowarzyszenia Konsumentów Polskich Grażyny Rokickiej, zamiast wstydzić się tego, że jesteśmy "nieudacznikami" powinniśmy się wstydzić tego, że jesteśmy nieuczciwi. "Przekazywanie długów firmom windykacyjnym odbywa się jednak zbyt szybko" - zaznaczyła. Zwróciła uwagę, że z badania wynika także, iż jedna czwarta Polaków (26 proc.) wskazała, że zaciąganie pożyczek i kredytów w ogóle nie jest ryzykowne, a 29 proc. jest zdania, że nie trzeba przy tym zwracać uwagi na problem nadmiernego zadłużenia. Według niej wyniki te są niepokojące i mogą być efektem m.in. reklam kredytów, czy pożyczek.

Ankieta została przeprowadzona na zlecenie firmy Kruk w dniach 14-16 lutego 2010 r. za pośrednictwem internetu, na reprezentatywnej 512 osobowej grupie dorosłych użytkowników internetu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj