Gino Rossi chce wprowadzić swoją spółkę Simple na GPW jesienią tego roku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 marca 2010, 09:51
Simple, spółka zależna Gino Rossi oferująca odzież damską z wyższej półki, może zadebiutować na warszawskiej giełdzie na jesieni tego roku. Simple chce pozyskać środki na rozbudowę zagranicznej sieci sprzedaży i poszerzenie oferty, poinformował prezes Gino Rossi Witold Jesionowski.

W rozmowie z weekendowym "Parkietem", Jesionowski powiedział, że są prowadzone przygotowania do wprowadzenia Simple na giełdę i trwają już prace nad prospektem emisyjnym, który powinien zostać złożony w Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) w połowie roku. Na razie nie chciał jednak określać spodziewanej wartości emisji.

Gino Rossi rozważa podwyższenie kapitału Simple oraz sprzedaż w ofercie "starych" akcji tego przedsiębiorstwa przez Gino Rossi. Całą grupę Gino Rossi rynek wycenia obecnie na ok. 86 mln zł. Po wprowadzeniu spółki odzieżowej na giełdę słupskie przedsiębiorstwo obuwnicze będzie chciało kontrolować 51-66% jej akcji, podał "P". Pieniądze, które pozyska Simple będą przeznaczone na poszerzenie oferty, projekt otwierania sklepów za granicą miałby szansę realizacji. Obecnie liczba sklepów Simple w Polsce wynosi 43.

Na rynku pojawiły się spekulacje, że Rubicon Partners NFI, największy akcjonariusz Gino Rossi, może pozbyć się walorów spółki (ma 14,3%.) Według "Parkietu", jest to możliwe, bo do obrotu zostały już wprowadzone akcje z emisji ratunkowej, których większość objął właśnie Rubicon. Jednak zarząd funduszu temu zaprzeczył i podkreślił, że akcje sprzeda najwcześniej za rok.

Prezes Rubicon Partners NFI Grzegorz Golec powiedział, że fundusz wyjdzie z inwestycji najpóźniej za trzy lata, a zanim to nastąpi, Gino Rossi musi osiągnąć satysfakcjonującą fundusz wycenę rynkową. Nie podał jednak szczegółów. Również Wiesław Wojas, posiadający bezpośrednio i pośrednio (poprzez spółkę Wojas) blisko 10% akcji Gino Rossi, zapewnił, że na razie nie planuje ich sprzedaży.

Jesionowski poinformował, że ocieplenie w ostatnich dniach znacznie poprawiło sprzedaż wyrobów z wiosennej kolekcji, a obroty w sklepach Gino Rossi są coraz wyższe. "Możliwe, że jest to efekt ożywienia popytu, ale także zamknięcia naszych nierentownych placówek. To spowodowało automatyczne przeniesienie sprzedaży do pozostałych salonów" - powiedział prezes.

Gino Rossi narastająco w I-IV kw. 2009 roku miało 24,04 mln zł skonsolidowanej straty netto wobec 6,50 mln zł straty rok wcześniej, przy przychodach odpowiednio 178,97 mln zł wobec 192,63 mln zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISB
Tematy: giełda
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj