Monster truck jeździł po centrum Warszawy. To nowy sposób na korki? Policja: „Istotne nieprawidłowości”

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
dzisiaj, 11:09
Monster truck w Warszawie
Monster truck w Warszawie/Materiały prasowe
Potężny monster truck jeździł po Marszałkowskiej w Warszawie. Jednak wielki pojazd nie zagościł w centrum na długo. Zatrzymała go policja, a samochód musiał opuścić miasto na lawecie. Właściciel twierdzi, że funkcjonariusze się uwzięli. Policja, że doszło do szeregu nieprawidłowości. Sprawa skończyła się na mandacie i potencjalnej wysokiej grzywnie.

Monster truck w centrum Warszawy

To był dość szokujący widok. W środę po ul. Marszałkowskiej, w centrum Warszawy, jeździł tzw. monster truck. Był to zmodyfikowany Dodge, który przypominał sceny rodem z filmów. Cała akcja miała jednak nie do końca filmowy przebieg. Na miejscu momentalnie pojawiła się policja.

Co stało się później? Tutaj wersje są zupełnie inne. Grupa Monster Truck Polska opublikowała oświadczenie, w którym czytamy, że policjanci się na nich uwzięli. Według relacji mieli zatrzymać pojazd do kontroli, a kierowcy powiedzieć: „Dzisiaj już stąd na kołach nie wyjedziecie.”

Zakaz jazdy przez dwie krople oleju?

„Przez kolejne blisko 7 godzin trwała próba postawienia na swoim i udowodnienia za wszelką cenę, że nasz pojazd nie powinien znajdować się na drodze. Sprawdzano dosłownie wszystko - dokumenty, pozwolenia, konstrukcję, oznaczenia i wszelkie formalności. I wiecie co? Okazało się, że wszystko mieliśmy dopięte zgodnie z przepisami. Gdy nie znaleziono podstaw w dokumentacji, finalnie nasz pojazd został odholowany z powodu… dwóch kropli oleju na jezdni” – pisze Monster Truck Polska.

Pod wpisem pojawiły się setki komentarzy. Głównie takie, które krytykują postawę policji. Co ciekawe, zatrzymanie i późniejsza kontrola spowodowały, że przejazdem reklamowym zainteresowało się tak wiele osób.

W piątek na stanowisko grupy odpowiedziała także Komenda Stołeczna Policji. Funkcjonariusze wprost nawiązali do wpisu w mediach społecznościowych, wskazując na błędy – zarówno w relacji z zatrzymania, jak i w podejściu do przepisów ruchu drogowego.

Stanowisko Policji: „Istotne nieprawidłowości”

Funkcjonariusze opisali swoją wersję wydarzeń. Według nich pojazd, tzw. monster truck, zatrzymano do kontroli ze względu na „nietypowe gabaryty pojazdu”. Do zatrzymania doszło w środę 15 kwietnia ok. godz. 11:20 na ul. Marszałkowskiej.

„W trakcie czynności kierujący pojazdem mężczyzna okazał wydane przez starostę zezwolenie kategorii I na przejazd pojazdu nienormatywnego oraz polisę OC. Jednak szczegółowa weryfikacja dokumentów wykazała istotne nieprawidłowości: numer VIN pojazdu nie zgadzał się z numerem wskazanym w okazanym zezwoleniu. W praktyce oznacza to brak ważnego zezwolenia na przejazd pojazdu nienormatywnego. Polisa OC, przypisana do numeru VIN, również nie obejmowała faktycznie kontrolowanego pojazdu” – czytamy w stanowisku Komendy Stołecznej Policji.

Funkcjonariusze przyznali również, że pojazd posiadał usterkę – wyciek oleju z mostu napędowego.

Monster truck na lawecie. Jakie konsekwencje dla kierowcy?

Policjanci ukarali kierowcę mandatem. Pojazd musiał zostać zabrany z drogi przez lawetę. Ale na tym się nie skończyło. Informacja o braku OC została przekazana do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. W tym przypadku kierowca musi liczyć się z wysoką grzywną, wynoszącą od 1 920 zł do 14 420 zł.

„Odnosząc się do opublikowanego na FB wpisu poświęconego kontroli: twierdzenie, że „wszystko było zgodne z przepisami” – jest niezgodne z faktami. Odholowanie pojazdu nie nastąpiło z powodu „dwóch kropli oleju”, lecz z powodu: braku ważnego zezwolenia i braku właściwego ubezpieczenia OC” – podaje KSP.

Z tą argumentacją nie zgadza się Monster Truck Polska. Grupa napisała w mediach społecznościowych, że stanowisko policji „mija się z prawdą”. Wkrótce na nie odpowie. Po publikacji zaktualizujemy ten artykuł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj