Żałoba narodowa po katastrofie w Smoleńsku i wybuch wulkanu Eyjafjoell na Islandii były przyczyną dużych strat w naszych hotelach - pisze wtorkowy "Puls Biznesu".
W czasie żałoby nie tylko odwołano wszelkiego rodzaju imprezy, także klienci indywidualni stracili ochotę na wyjścia, spotkania czy uroczyste kolacje. Hotele świeciły pustkami.
Tuż po zakończeniu żałoby ruch powietrzny został zastopowany przez pył wulkaniczny z Islandii - to kolejny cios w branżę hotelarską i w ogóle turystyczną.
"Szacuję wstępnie, że wybuch wulkanu kosztował mój hotel około 2 mln złotych" - mówi "Pulsowi Biznesu" dyrektor warszawskiego "Mariotta" Albert Helms.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zobacz
|
