Rynek łączący drobnych ciułaczy z drobnymi inwestorami nie istnieje. Banki stały się głównym źródłem kredytu dla prywatnych lub drobnych
kredytobiorców. Nie ma jednak bezpośredniej łączności pomiędzy
przekonaniem banków, że warto komuś pożyczyć pieniądze, a potrzebami
pożyczkowymi ich klientów biznesowych.
Kiedy kryzys wybucha w obszarze odległym od specjalności lub zainteresowań ekonomisty politycznego, tak jak w moim przypadku – w bankowości, ekonomista ów ma przed sobą trzy alternatywne drogi postępowania. Pierwszą jest siedzenie cicho. Drugą jest jak najszybsze obrycie się w nowym obszarze wiedzy. Trzecia droga polega na tym, żeby nie blefować, wdając się w techniczne dyskusje, ale wykorzystać kryzys do przemyślenia kilku fundamentalnych spraw. To podejście odpowiada mi najbardziej.
To jest tylko część artykułu, zobacz pełną treść w e-wydaniu Dziennika Gazety Prawnej: Dlaczego świat potrzebuje banków
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zobacz
|
