ETF, czyli exchange-traded fund w końcu trafiły do Polski

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
21 września 2010, 09:01
Od środy będziemy mogli inwestować w fundusz nowego typu ETF. Ma być on tanim substytutem inwestycji w portfel akcji z indeksu WIG20. Wartość jednostki na starcie ma wynosić jedną dziesiątą indeksu

ETF – czyli exchange-traded fund – to bardzo popularny na świecie sposób inwestowania w portfele akcji, obligacje czy też towary, w tym metale szlachetne, np. złoto. Lyxor ETF WIG20, którego jednostki od środy będą notowane na giełdzie, to fundusz odzwierciedlający indeks największych polskich spółek notowanych na GPW.

– Jako instrumentu bazowego używa się najczęściej najważniejszych indeksów, odzwierciedlających dany rynek. W przypadku GPW jest to WIG20. To właśnie w ten indeks najchętniej inwestują krajowe fundusze i inwestorzy zagraniczni – mówi Aleksandra Kosmulska z Lyxor Asset Management. W zamierzeniu Lyxor AM, który będzie zarządzał pierwszym ETF-em w Polsce, ma być on tanim substytutem inwestycji w portfel akcji z indeksu WIG20. Tani, bo wartość jednostki na starcie ma wynosić jedną dziesiątą indeksu. Czyli w warunkach wczorajszej sesji około 255 zł. Lyxor ETF WIG20 deklaruje też niskie koszty zarządzania: w jego przypadku wynoszą one 0,5 proc. wartości inwestycji w skali roku.

Pasywne zarządzanie

Głównym zadaniem funduszy typu ETF jest dokładne odzwierciedlenie wahań kursu instrumentu bazowego. Fundusz jest więc zarządzany pasywnie – jeśli bazą dla niego jest np. indeks giełdowy, to proporcje akcji spółek znajdujących się w portfelu ETF są dokładnie takie same jak w indeksie.

– Koszty są nawet dziesięciokrotnie mniejsze niż w przypadku zwykłego funduszu inwestycyjnego. Ten ostatni musi zatrudniać zarządzających, którzy pilnują, by portfel akcji był jak najbardziej efektywny. W przypadku ETF-u zarządzanie sprowadza się do odwzorowywania samego indeksu – mówi Bernard Waszczyk z Open Finance.

Różnica między funduszem ETF a klasycznym funduszem dotyczy także sposobu dystrybucji jednostek uczestnictwa. W zwykłym funduszu nabywa się i umarza jednostki według wyceny ustalanej na koniec dnia. W ETF jednostki są notowane na giełdzie, można nimi obracać jak akcjami, nawet kilkakrotnie w ciągu jednej sesji. Trzeba mieć przy tym rachunek w domu maklerskim.

>>> Czytaj też: Waszczyk: ETF - sposób na tanie inwestowanie

Ostrożne prognozy

Według Bernarda Waszczyka nowy sposób inwestowania powinien przyjąć się na rynku.

– Pewnie nie będzie to jakaś hurraoptymistyczna reakcja rynku, ale dobrze, że ETF się w końcu w Polsce pojawił – mówi Bernard Waszczyk.

Sami oferujący też są ostrożni w przewidywaniach. Nie chcą np. podać, jaka wielkość aktywów zgromadzonych w funduszu by ich satysfakcjonowała. Jak mówi Aleksandra Kosmulska, nie sposób dziś przewidzieć, z jak dużym zainteresowaniem spotka się oferta Lyxor AM.

– Nie bez znaczenia jest też zachowanie samego rynku – czy indeks bazowy będzie wzrastał, czy spadał. Stąd nie podejmę się dziś podać konkretnej kwoty – mówi. Dodaje jednak, że jeśli ETF na WIG20 dobrze się sprzeda, to mogą powstać kolejne fundusze na inne indeksy warszawskiej giełdy.

– Być może po udanym debiucie Lyxor ETF WIG20 pomyślimy też o cross listingu, czyli wprowadzeniu na warszawską giełdę kolejnych ETF-ów Lyxora, które są notowane na innych światowych giełdach – mówi Aleksandra Kosmulska.

>>> Czytaj też: Rynki graniczne - wraca dobry klimat dla ryzykownych inwestycji

Biura maklerskie gotowe na handel ETF-ami

Inwestorzy nie powinni mieć większych problemów z dostępem do nowego instrumentu na warszawskiej giełdzie. Pośrednictwo w handlu ETF-ami nie wymaga od brokerów specjalnych zmian technicznych i dostosowania systemów informatycznych. Od środy Lyxor ETF WIG20 znajdzie się w ofercie wszystkich największych domów maklerskich na polskim rynku. W dniu debiutu będzie można go kupić za pośrednictwem między innymi: CDM Pekao, DM Pekao, DM BZ WBK, Trigon DM, DM PKO BP, DI BRE oraz ING Securities.

Za przeprowadzenie transakcji ETF-em brokerzy będą pobierali takie same prowizje jak za transakcje akcjami. W przypadku zleceń internetowych podstawowa prowizja wynosi średnio 0,39 proc. wartości zlecenia. Wyższe są prowizje za zlecenia składane przez telefon lub w punktach obsługi klienta.

>>> Polecamy: Transakcja HFT: Zarobek w ułamku sekundy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj