Szweda: Przecena w Szanghaju źle wróży Europie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 listopada 2010, 10:00
Emil Szweda, analityk Noble Securities
Emil Szweda, analityk Noble Securities/Forsal.pl
Przed sesją w Europie nastroje są negatywne. S&P nie zdołał utrzymać wzrostu na wczorajszej sesji, a indeks giełdy w Szanghaju zanotował spadek o 4 proc. i jest najniżej od ponad miesiąca.

Zaledwie w czwartek Szanghai Composite notował szczyt trendu wzrostowego rozpoczętego na początku lipca, a który wyniósł indeks o jedną trzecią w górę, a trzy sesje później spadek indeksu sięga już 9 proc. Piątkowa przecena została jeszcze zignorowana przez resztę świata, ale dziś sytuacja może się nie powtórzyć. Tym bardziej, że wczorajsza sesja w USA choć przyniosła neutralne zamknięcie, to jednak także negatywną wymowę, ponieważ zwyżek z początku i środka sesji nie udało się utrzymać przy wyraźnej przewadze sprzedających w końcówce.

W przypadku innych giełd azjatyckich także mamy do czynienia ze spadkiem wartości indeksów, tanieją również surowce. Za przyczynę podaje się obawy przed zacieśnieniem polityki pieniężnej przez Bank Ludowy Chin, ale w rzeczywistości każdy pretekst wydaje się równie dobry. Rynki silnie rosły przez ostatnie cztery i pół miesiąca (na wielu rynkach akcji trend wzrostowy rozpoczął się z początkiem lipca) i korekta spadkowa może się wydarzyć równie dobrze w tym momencie, co każdego innego dnia, a pretekstem mogą być kłopoty Irlandii (bardziej jednak prasowe niż rzeczywiste, skoro kraj ma finansowanie do połowy przyszłego roku) czy spekulacje dotyczące posunięć Banku Ludowego.

Wsparciem dla posiadaczy akcji są poprawiające się wyniki gospodarcze (wczoraj były to dane o rosnącym PKB Japonii czy lepszej od oczekiwań sprzedaży detalicznej w USA), ale dane te mogą działać jako stymulator do realizacji zysków (skoro początek wzrostów miał miejsce przy fatalnych danych gospodarczych).

Warszawa nie będzie raczej żadnym wyjątkiem, mimo że każdego dnia słyszymy o dużej atrakcyjności naszego parkietu. WIG20 od początku lipca do szczytu z ostatniej środy wzrósł o 23,7 proc. i jest sporo miejsca na realizację zysków. Najbliższe wsparcie stanowi dołek sesji piątkowej, czyli okolice 2 680 pkt.

Przed sesją napłynęła kolejna porcja wyników kwartalnych. Z dobrej strony zaprezentowały się PBG i Orbis, których zyski wzrosły o połowę. Producent gier City Interactive także osiągnął dobre rezultaty potwierdzając, że niedawne zainteresowanie jego akcjami nie było przypadkowe. Natomiast Barilinek czy Sygnity rozczarowały inwestorów wynikami pogłębiając straty. Dwie spółki - EKO i DSS - obniżyły prognozę wyników netto na ten rok, natomiast Plast-Box kusi inwestorów perspektywą potrojenia zysków z 4 do 12 mln PLN w latach 2011-2013.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Noble Securities
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj