Przasnyski: Giełdy mocniej poszły w górę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 grudnia 2010, 16:53
Roman Przasnyski, analityk Open Finance
Roman Przasnyski, analityk Open Finance/Inne
Inwestorzy zniecierpliwieni trwającym od kilku dni bezruchem i oczekiwaniem na świąteczne prezenty, postanowili dziś śmielej przystąpić do zakupów akcji. Warszawa tym razem nie została w tyle.

We wtorek inwestorzy w Warszawie od rana starali się zatrzeć niezbyt dobre wrażenie po poniedziałkowej słabości naszego rynku na tle pozostałych europejskich parkietów. Jednak aż do wczesnego popołudnia nie szło to jednak najlepiej. Indeks największych spółek zyskiwał na otwarciu niecałe 0,5 proc. i przez kilka godzin nie był w stanie wykonać bardziej dynamicznego ruchu. Przebywał w bardzo wąskim przedziale 2748-2755 punktów. Wyraźnie słabiej zachowywały się wskaźniki małych i średnich firm. mWIG40 zdołał wznieść się o 0,1 proc. powyżej poniedziałkowego zamknięcia, zaś sWIG80 miał kłopoty z utrzymaniem się nad kreską. W południe zniżkował o 0,4 proc.

Początkowo spośród grona blue chipów sięgającymi po około 1 proc. zwyżkami wyróżniały się jedynie papiery KGHM, Pekao i PKOBP. Nieco później do tej trójki dołączyły walory Lotosu. Zmiany wartości WIG20 nabrały większej dynamiki tuż po godzinie 14.00. Po kilku dniach korekcyjnego odpoczynku znów mocniej w górę ruszyły papiery KGHM, zyskujące po południu prawie 3 proc. Do 1 proc. zwiększyły też skalę wzrostu walory Telekomunikacji Polskiej, za to wyraźnie osłabły akcje Lotosu, spadając lekko pod kreskę.

Tym razem nasz indeks podążył śladem zwyżkujących po około 1 proc. wskaźników w Paryżu i Frankfurcie. DAX po raz kolejny poprawił niedawny rekord swej wartości. W warunkach braku danych makroekonomicznych impuls do zwyżki przyszedł zza oceany, gdzie notowania kontraktów wczesnym popołudniem ruszyły mocniej w górę. Inwestorzy nie reagowali na kolejne ostrzeżenia płynące ze strony agencji Moody’s, dotyczące możliwości obniżenia ratingu Portugalii oraz na redukcję oceny irlandzkich banków. Atmosferę wokół krajów zagrożonych kłopotami finansowymi poprawiła nieco udana aukcja hiszpańskich krótkoterminowych papierów dłużnych oraz informacja o zmniejszeniu się deficytów budżetowych Hiszpanii i Portugalii. Indeks giełdy w Madrycie zyskiwał po południu 2 proc., wychodząc na pozycję lidera europejskich parkietów. Po piętach deptał mu indeks giełdy w Istambule, rosnący o 1,6 proc.

Po końcowym fixingu indeks naszych największych spółek zwiększył swoją wartość o 1,12 proc., WIG wzrósł o 0,78 proc., a sWIG80 o 0,23 proc. Jedynie wskaźnik średnich firm zniżkował o symboliczne 0,06 proc. Wzrost głównych indeksów na warszawskiej giełdzie miał jednak miejsce przy bardzo niskich obrotach. Wyniosły one niecałe 1,3 mld zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Open Finance
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj