Wolfgang Schaeuble krytykuje debatę o większym funduszu ratowania euro

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 stycznia 2011, 18:29
Dyskusja na temat zwiększenia funduszu dla ratowania państw strefy euro jest obecnie zbędna i wpływa na niepewność rynków - ocenił w czwartek w Berlinie minister finansów Niemiec Wolfgang Schaeuble.

"Jeśli rozpoczyna się debatę o zwiększeniu funduszu w chwili, gdy wykorzystano jedynie około 10 proc. z obecnej kwoty i choć kraje - o których się spekuluje - zaprzeczają, by chciały prosić o pomoc, to i tak powstaje wrażenie, że jednak oczekujemy, iż ktoś skorzysta z tego funduszu" - powiedział Schaeuble na spotkaniu z zagraniczną prasą.

Według niego do marca kraje UE powinny przyjąć nowy, "kompleksowy pakiet" dotyczący przeciwdziałania kryzysowi zadłużenia w strefie euro, w tym architektury przyszłego stałego europejskiego mechanizmu stabilizacyjnego, który pozwoli na wspieranie państw strefy wspólnej waluty.

"Byłoby niezbyt mądrze, gdybyśmy w okresie do marca jeszcze wzmagali niepewność poprzez przedstawianie coraz to kolejnych propozycji i publiczne ich komentowanie (...) Budziłoby to wrażenie, że jesteśmy zupełnie skłóceni, co nie jest prawdą" - dodał Schaeuble.

Jak dodał, bardziej zrozumiała byłaby dyskusja o tym, jak zapewnić, aby cała obecna kwota funduszu - 750 mld euro - była faktycznie do dyspozycji.

W środę Komisja Europejska opowiedziała się za zwiększeniem Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej, utworzonego wiosną ubiegłego roku dla wsparcia tych państw strefy euro, które tracą zaufanie kredytodawców. Na EFSF składa się 440 mld euro gwarancji państw strefy wspólnej waluty, do czego należy doliczyć 60 mld euro kredytów gwarantowanych unijnym budżetem i 250 mld euro wsparcia z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

>>> Czytaj więcej: Unia szykuje kolejne miliardy na pomoc dla bankrutów

Faktycznie EFSF jest w stanie pożyczyć tylko 250 mld euro z uwagi na konieczność zatrzymania reszty jako depozytu, pozwalającego mu uzyskać odpowiednio korzystny poziom ratingu.

KE obawia się, że fundusz okazałby się niewystarczający, gdyby po Irlandii wsparcia potrzebowały także borykające się z kłopotami Portugalia, Hiszpania i Belgia.

>>> Polecamy: Muenchau: Dla kogo ten fundusz ratunkowy?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj