Biznes mówi "nie" zmianom w OFE i idzie na wojnę z rządem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 stycznia 2011, 04:14
Fot. Shutterstock.
Po raz pierwszy biznes jawnie wypowiedział wojnę rządowi. Atak jest już prowadzony z billboardów. Uzupełnieniem ofensywy będą reklamy w prasie i telewizji. Fot. Shutterstock. /ShutterStock
Po raz pierwszy biznes jawnie wypowiedział wojnę rządowi. Atak jest już prowadzony z billboardów. Uzupełnieniem ofensywy będą reklamy w prasie i telewizji.

Przedstawiciele Business Centre Clubu mówią wprost, że zabieranie składki z OFE jest przykładem fikcyjnych reform, które nie likwidują przyczyn zadłużenia.

Wczoraj oficjalnie ruszyła kampania społeczna w obronie OFE zorganizowana przez Izbę Gospodarczą Towarzystw Emerytalnych i Business Centre Club. Przez miesiąc będziemy ją śledzić na billboardach, w prasie i TV. Kosztować będzie 980 tys. zł. Zapłacą członkowie izby.

Od wczoraj w największych miastach Polski wisi 140 billboardów z hasłem: „Politycy dobierają się do Twojej przyszłej emerytury. Broń swoich pieniędzy! Wejdź na stronę www.obronemeryture.pl i wyślij list do premiera”. Jest tam gotowy wzór pisma.

>>> Czytaj także: Boni: Zmiany w OFE zabezpieczą finanse publiczne na następne 20-30 lat

Nowela zakłada, że do OFE będzie wpływało 2,3 proc. składki wpłacanej do ZUS, a nie dotychczasowe 7,3 proc. Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych obliczyła, że osoba wchodząca na rynek pracy w tym roku i pracująca 40 lat za średnią krajową mogłaby otrzymywać świadczenia w wysokości 4,7 tys. zł, a z powodu obniżenia składki będzie dostawała o 300 – 600 zł mniej.

– Chcemy uświadomić społeczeństwu i rządowi, że nowelizacja nie jest tylko problemem OFE, że nie jest to bezbolesny sposób łatania dziury budżetowej, że ma poważny wymiar społeczny – mówi Marek Wilhelmi, rzecznik IGTE. – Uważamy, że tych 15 mln Polaków powinno stanąć w obronie swoich pieniędzy – dodaje Ewa Lewicka, prezes IGTE.

>>> Polecamy: Gomułka: Czeka nas okres trzech lat silnego, sięgającego 6 proc. wzrostu PKB

Izbę wspiera BCC, który uważa, że tak poważnych zmian nie można przeprowadzać przynajmniej bez konsultacji społecznych, a nawet referendum.

Front przeciwników rządu poszerza się. Jeszcze w tym tygodniu do BCC dołączy Forum Obywatelskiego Rozwoju prof. Leszka Balcerowicza. Ma przedstawić wyliczenia – jak można by przeprowadzić reformę emerytalną bez rozmontowywania OFE przy równoczesnym ograniczaniu długu publicznego.

– To, co robi rząd, świadczy o tym, że nie zamierza przeprowadzać żadnych poważnych reform ani systemu emerytalnego, ani w szczególności finansów publicznych – mówi Wiktor Wojciechowski, wiceprezes FOR.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj