Silne trzęsienie ziemi nawiedziło Nową Zelandię

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 lutego 2011, 06:15
Wstrząs o sile 6,3 st nawiedził we wtorek miasto Christchurch w południowej Nowej Zelandii; wprowadzono stan wyjątkowy. Są ofiary śmiertelne i wielu rannych. W mieście, w którym zabrakło już ambulansów wybuchają pożary - podaje CNN.

Ranni dowożeni są do zaimprowizowanych punktów pomocy medycznej, gdzie ocenia się ich stan, by określić, kto najpilniej potrzebuje pomocy. Z braku karetek pogotowia ranni transportowani są przez samochody policyjne i prywatne.

Burmistrz Christchurch, Bob Parker ogłosił stan wyjątkowy i zarządził ewakuację centrum miasta i szpitali. Niektórzy ranni są transportowani śmigłowcami do Oakland.

Armia stworzyła kordon bezpieczeństwa wokół najbardziej dotkniętych stratami okolic miasta. Ruiny są przeszukiwane przez specjalnie wyszkolone psy.

Ekipy ratunkowe sprowadzane są również z Australii.

Według telewizji CNN, która powołuje się na policję, są liczne ofiary śmiertelne; służby ratunkowe szczególnie obawiają się fali pożarów.

Policja podała, że dwa autobusy zostały zmiażdżone przez walące się budynki.

Nie wiadomo, ilu spośród 200 pracowników, którzy byli w biurowcu Pyne Gould Guinness Building przeżyło trzęsienie; budynek zawalił się, w ruinach na pewno uwięzieni są ludzie.

Wiele budynków zawaliło się; zniszczona zostały została zabytkowa kamienna katedra.

"Są ogromne (zniszczenia). Nie wiemy czy pod gruzami nie ma ludzi" - powiedział w nowozelandzkiej telewizji ksiądz z katedry w Christchurch.

Według lokalnych mediów, na które powołuje się AFP miasto ogarnęła panika. Zamknięto lotnisko.

Wstrząs przerwał dostawy prądu i wody do miasta. Przerwane są linie telefoniczne, woda z pękniętych rur zalewa ulice.

Epicentrum wstrząsu znalazło się 5 km od Christchurch. Hipocentrum było na głębokości 4 km.

Według CNN w mieście odczuto już wstrząsy wtórne.

Christchurch jest ośrodkiem turystycznym; ma około 350 tys. mieszkańców.

We wrześniu miasto nawiedził wstrząs o sile 7,1 st., który spowodował straty wycenione na trzy mld dol. Nie było jednak ofiar śmiertelnych.

Według ekspertów, którzy wypowiedzieli się dla telewizji CNN wtorkowy wstrząs, choć słabszy niż wrześniowy, wydaje się być bardziej tragiczny w skutkach, ponieważ jego epicentrum było relatywnie płytko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj