Hakerzy pogrążają Sony

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 maja 2011, 07:51
Systemy obronne koncernu Sony są dziurawe
Systemy obronne koncernu Sony są dziurawe Fot. Bloomberg/DGP
Jedna z największych i najnowocześniejszych firm na świecie nie jest w stanie obronić się przed hakerami. We wtorek koncern poinformował o odkryciu kolejnego ataku na jego serwery.

Tym razem łupem padły dane osobowe prawie 25 mln użytkowników serwisu Sony Online Entertainment umożliwiającego grę w sieci. Z baz danych japońskiej firmy wyciekły między innymi adresy domowe i mejlowe użytkowników, daty urodzenia oraz numery telefonów. Łupem hakerów padły także numery i daty ważności prawie 20 tys. kart kredytowych i debetowych. Portal SOE tymczasowo zamknięto.

>>> Czytaj również: Nowe iPad killery? Oto debiutanckie tablety Sony: S1 i S2 (ZDJĘCIA)

O tym ataku na serwery Sony prawdopodobnie świat by się nie dowiedział, gdyby nie inne podobne zdarzenie, które miało miejsce między 17 a 19 kwietnia. Wówczas hakerzy włamali się do banku danych klientów Sony i wykradli nazwiska, adresy, daty urodzenia i adresy poczty elektronicznej, a także loginy i hasła dostępu 77 mln klientów korzystających z serwisów PlayStation Network i Qriocity. 375 tys. z nich mieszka w Polsce. Japoński koncern nie wykluczył, że łupem przestępców mogły wówczas paść także dane kart kredytowych. Sony zaapelowało wówczas, by jego klienci byli czujni i sprawdzali stan swoich kont bankowych. Po wykryciu tej kradzieży firma wyłączyła oba serwisy.

>>> Polecamy: Unijna komisarz: Sony i Apple mocno nadszarpnęły zaufanie klientów

Ujawniony wczoraj atak został wykryty przy okazji wewnętrznego śledztwa dotyczącego wcześniejszej kradzieży danych. To dowód, że podobnych ataków mogło być więcej. Sony albo o nich nie informuje, albo najzwyczajniej w świecie nawet o nich nie wie. Jedno jest pewne – systemy obronne koncernu są dziurawe.

Nie wiadomo, czy ostatnie kradzieże z baz danych Sony mają związek z wydarzeniami z początku kwietnia, gdy hakerzy doprowadzili do kłopotów w funkcjonowaniu niektórych witryn koncernu. Protestowali oni przeciwko aktualizacji oprogramowania do konsoli PS3. Uniemożliwia ona m.in. instalację systemu operacyjnego Linux, dzięki czemu z konsoli można było korzystać jak ze zwykłego komputera PC. Pojawiły się wówczas groźby, że jeżeli Sony nie wycofa się ze zmian w oprogramowaniu PS3, następne ataki będą dużo dotkliwsze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj