Wakacyjna wyprzedaż na stacjach paliw. Benzyna poniżej 5 zł

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
21 czerwca 2011, 06:31
Ile płaciliśmy za paliwo
Ile płaciliśmy za paliwo/DGP
Wakacje, święta, długie weekendy – niemal zawsze w tych okresach ceny paliwa na stacjach idą w górę. Koncerny i właściciele stacji wykorzystują moment wzmożonego ruchu, by podnieść marże, a tym samym zyski. Tegoroczne wakacje mogą być pierwszymi, które przerwą ten trend.

PKN Orlen będzie walczył o wakacyjnych klientów nietypową promocją.

Od środy, czyli tuż przed oficjalnym rozpoczęciem wakacji i jednocześnie długim weekendem, ten, kto na wybranych 300 stacjach Orlenu zatankuje ponad 30 litrów benzyny, otrzyma przynajmniej 10 gr rabatu na litrze.

>>> Czytaj też: Superoszczędne paliwo Shella Fuel Save podbiło Zachód. Teraz czas na Polskę

Dzięki temu rzeczywista cena bezołowiowej „95” po raz pierwszy od czterech miesięcy spadnie poniżej 5 zł. Eksperci nie mają wątpliwości, to zmusi do obniżek inne koncerny – chcąc zachować konkurencyjność, będą musiały zejść z marż. Niewykluczone, że cena benzyny może spaść nawet poniżej 4,95 zł.

Czas promocji

– Już określiliśmy maksymalne stawki na niektóre nasze paliwa na stacjach własnych. W przypadku benzyny „95” wynosi ona 5,09 zł. To średnio o 10 gr mniej niż w ubiegłym tygodniu – mówi Tomasz Fill z PKN Orlen. Niemniej konkurencja płockiego koncernu sprzedaje paliwo jeszcze taniej – na obrzeżach Warszawy, głównie na stacjach przy supermarketach, można znaleźć benzynę nawet po 4,98 zł. Orlen musi więc stawić czoła nawet tanim stacjom supermarketowym. Uwzględniając rozpoczynającą się w środę promocję, kierowcy zalewający bak samochodu bezołowiówką będą płacili na jego stacjach góra 4,99 zł za litr. Ostatni raz paliwo w tej cenie można było kupić na przełomie lutego i marca. Zła wiadomość jest taka, że nie każdy będzie miał dostęp do stacji z tanim paliwem. Promocja pojawi się bowiem na co czwartej stacji Orlenu, umiejscowionych głównie przy trasach wylotowych z miast oraz w miejscowościach turystycznych.

>>> Czytaj też: Ceny paliw: Kilka rad, jak wygrać z galopadą cen na stacjach

Upał zbija ceny

Dlaczego polski gigant decyduje się na tak duże upusty? Eksperci twierdzą, że walka toczy się zwłaszcza o udziały w rynku detalicznym, które płocki koncern chce zwiększyć, wykorzystując do tego wzmożony ruch turystyczny. Musi się jednak liczyć z tym, że konkurencja podąży jego śladem.

– Nie wyobrażam sobie innego scenariusza niż obniżki na innych stacjach. Ta akcja musi wywołać ruch na rynku. Niewykluczone, że niektóre stacje będą chciały przebić ofertę Orlenu o kilka groszy – uważa Jakub Bogucki, analityk rynku paliwowego z firmy E-petrol. Jeżeli tak będzie w rzeczywistości, to podróż na wakacje może się w przypadku wielu Polaków okazać tańsza, niż się spodziewali – w skrajnych przypadkach za litr bezołowiówki zapłacą 4,95 zł.

>>> Czytaj też: Orlen wywołuje wojnę cenową na rynku paliw. Tankowanie będzie tańsze

Same koncerny paliwowe na razie milczą. – Nie komentujemy poczynań konkurencji – ucinają wszelkie pytania o promocję Orlenu i ewentualną reakcję na nią. Ale nieoficjalnie ich przedstawiciele przyznają, że nie będą mogli sprzedawać benzyny po 5,10 zł, gdy na sąsiedniej stacji jej cena będzie wynosiła 4,99 zł.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj